W środę międzynarodowa agencja ratingowa Standard & Poor's obniżyła długoterminowy rating Polski dla jej długu nominowanego w walucie krajowej do "A-" z "A" i krótkoterminowy do "A-2" z "A-1" oraz utrzymała rating dla zadłużenia w walutach obcych. Jednocześnie S&P spodziewa się dynamicznego wzrostu długu publicznego do PKB - do ponad 55% w roku 2004 i ponad 60% w 2006 roku (wobec 51,5% przewidywanych przez rząd na rok 2003).
"W tych warunkach nie brzmi to specjalnie wiarygodnie [wzrost deficytu do ponad 60% PKB w 2006 r - przyp. ISB]. Gdyby było już po konsultacjach nad programem Hausnera i okazało się, że nic albo niewiele z niego zostało, to można byłoby to zrobić, także gdyby budżet stracił płynność. Teraz takich przesłanek nie ma" - powiedziała ISB Ziółkowska.
W tym tygodniu zaczęła się debata społeczna nad planem cięć budżetowych autorstwa wicepremiera Jerzego Hausnera. Zapowiada on, że w przyszłym roku oszczędności budżetowe wyniosą ponad 2,0 mld zł, co zmniejszy deficyt budżetowy. Jednak ze względów formalnych wyklucza on zgłoszenie autopoprawki do projektu budżetu.
"Pan premier Hausner wypowiada się jednoznacznie, że już w 2004 roku będą poczynione redukcje wydatków budżetowych. Płynność płatnicza budżetu wzrosła, zaczęło się więc dziać o wiele pozytywniej niż miesiąc temu. (...) W porównaniu z zeszłym miesiącem sytuacja weszła na bardziej kontrolowane tory, jeżeli chodzi o politykę fiskalną" - powiedziała także Ziółkowska.
S&P szacuje, że deficyt sektora rządowego (general government) na bazie kasowej na poziomie 8,3% Produktu Krajowego Brutto (PKB) w 2004 roku wobec 6,1% w 2003 roku oraz w wysokości ok. 7% w latach 2005-2006. (ISB)