Senatorowie rozmawiali wczoraj o nowelizacji ustaw o podatku dochodowym od osób prawnych i fizycznych. Wiele kontrowersji wzbudził projekt opodatkowania zysków z giełdy już od 1 stycznia przyszłego roku. Parlamentarzyści zarzucali rządowi, że wprowadza je zbyt szybko, przez co biura maklerskie nie zdążą się przygotować do naliczania daniny, a warszawski parkiet podzieli los budapeszteńskiego. - Tam, gdy wprowadzono 20-proc. podatek, obroty na giełdzie szybko spadły o 60% - mówił Jerzy Suchański z SLD.
Biura miały czas?
Elżbieta Mucha, wiceminister finansów, stwierdziła, że biura maklerskie miały dużo czasu na przygotowanie się do nowych rozwiązań. - Już w 2001 roku toczyła się na ten temat debata i wówczas ustalono, że zwolnienie z podatku skończy się w 2003 roku - argumentowała wiceminister.
W trakcie debaty zgłoszono poprawkę, w myśl której zwolnienie z podatku giełdowego miałoby obowiązywać do końca 2005 roku. Wcześniej zgłoszono poprawkę przedłużającą zwolnienie do końca przyszłego roku.
Trzeba poprawić