W środę międzynarodowy rynek akcji zdominowały obawy, że dane świadczące o poprawie koniunktury w USA, a także korzystne wyniki przedsiębiorstw, spowodowały nadmierny wzrost cen akcji. Ponieważ pozytywne zjawiska uwzględniono już w notowaniach, wielu inwestorów zwątpiło w kontynuację tendencji zwyżkowej. W Nowym Jorku źle na nastroje wpłynęły też pesymistyczne prognozy dotyczące tegorocznych rezultatów dostawców usług internetowych Priceline.com i InterActiveCorp. W ślad za ich notowaniami spadły ceny walorów innych firm tej branży - Yahoo!, EBay oraz Amazon.com. Tymczasem do wyprzedaży akcji czołowego producenta mleka Dean Foods skłoniło uczestników rynku dochodzenie SEC, dotyczące pomocy, jakiej miał on udzielić dystrybutorowi żywności Fleming, w zniekształcaniu zapisów księgowych.

Z kilku firm napłynęły pomyślne wieści. Wytwórca mikroprocesorów National Semiconductor oczekuje w ciągu trzech miesięcy do 23 listopada większych, niż przewidywano, przychodów, a producenci odzieży Polo Ralph Lauren i Tommy Hilfiger poinformowali o lepszych wynikach w minionym kwartale. Ich notowania wzrosły. Do godz. 22.00 naszego czasu Dow Jones stracił 0,18%, a Nasdaq wzrósł o 0,07%.

Również na parkietach europejskich oceniano jako przesadną dotychczasową zwyżkę notowań. Opinii tej nie zmieniła wiadomość o wyraźnym ożywieniu w październiku w sektorze usług strefy euro. Akcje giganta reasekuracyjnego Munich Re i banku Credit Suisse Group staniały pod wpływem negatywnych rekomendacji otrzymanych od J.P. Morgan Chase oraz WestLB. Wyprzedaż walorów skandynawskiej firmy farmaceutycznej Lundbeck pobudziła perspektywa spadku tegorocznego zysku. Czołowy dystrybutor mebli MFI odnotował spadek notowań wskutek stagnacji sprzedaży, a producent cementu Heidelberg Cement - w związku negatywną oceną jego akcji przez J.P. Morgan Chase. Jaśniejszym punktem był popyt na papiery Hypo Real Estate dzięki większemu zyskowi w trzecim kwartale. FT-SE 100 zakończył dzień na poziomie niższym o 0,62%, a CAC-40 stracił 0,92%. DAX spadł o 0,64%.