Ignacy Bochenek (48 l.) jest działaczem UP. Pracuje w resorcie skarbu od kilku miesięcy. Został powołany na stanowisko podsekretarza stanu 23 czerwca br. W zakresie jego kompetencji znajdowały się m.in. branże: samochodowa (Daewoo FSO), gazownicza (PGNiG) oraz budownictwo. I. Bochenek jest absolwentem m.in. Wojskowej Akademii Technicznej. Pracował jako energetyk. W latach 1989-1990, jako pracownik kontraktowy Urzędu Wojewódzkiego w Legnicy, przebywał w NRD. W latach 1998-2001 był wiceprezydentem Legnicy, a w latach 2001-2003 - pierwszym wicewojewodą dolnośląskim.
Nie udało się nam uzyskać w MSP komentarza w sprawie wyroku sądu. Nie wiadomo, czy wiceminister Bochenek złoży rezygnację, zawiesi pełnienie funkcji, czy też zostanie odwołany przez premiera Leszka Millera. - Nie mamy żadnych informacji na ten temat. Poza tym nie komentujemy takich spraw - powiedział Janusz Kwiatkowski, rzecznik MSP.
Proces lustracyjny wiceministra Bochenka był niejawny. Przysługuje mu odwołanie od wyroku. Gdyby jednak Sąd Lustracyjny II instancji podtrzymał wyrok, to osoba ostatecznie uznana za kłamcę lustracyjnego nie może przez 10 lat pełnić niektórych funkcji publicznych. Taki zakaz nie dotyczy jednak ministra, bo ustawodawca nie umieścił takiej funkcji na liście.
Zarzuty zatajenia współpracy ze służbami PRL postawiono do tej pory kilku osobom pełniącym ministerialne funkcje. Najsłynniejszy był proces Janusza Tomaszewskiego, szefa MSWiA w rządzie Jerzego Buzka (ostatecznie został uwolniony z zarzutów). Rzecznik Interesu Publicznego oskarżył o zatajenie takich informacji również wiceministrów tego rządu: Roberta Mroziewicza (obrony), Krzysztofa Luksa (transportu) oraz Tadeusza Donocika (gospodarka). Wszyscy oni, niezależnie od luki w prawie, odchodzili ze stanowisk lub byli z nich odwoływani.