Reklama

Zmienność jest wysoka

Letnia hossa na GPW doprowadziła indeksy do dawno niewidzianych poziomów. Wraz ze wzrostem cen akcji i indeksów rosła również zmienność rynku. Sytuacja taka z jednej strony daje więcej okazji do szybkiego zarobku doświadczonym graczom, z drugiej jednak zwiększa ryzyko, zwłaszcza dla inwestorów posługujących się dźwignią finansową.

Publikacja: 12.11.2003 08:46

Przez długi czas na warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych mieliśmy do czynienia z dość niewielkimi zmianami cen. Sytuacja zaczęła się pogarszać już w II kwartale 2002 roku. Późniejsza przecena i spadki głównego indeksu WIG20 w okolice psychologicznej bariery 1000 pkt okazały się jeszcze bardziej bolesne, zwłaszcza dla osób biorących aktywny udział w obrocie na rynku kontraktów terminowych. Długotrwała konsolidacja i praktyczny brak średnioterminowych trendów stały się prawdziwym problemem rodzimego rynku. Najgorsze z punktu widzenia zmienności było jednak I półrocze 2003 roku. Zmiany głównych indeksów nie przekraczające 1% stawały się praktycznie codziennością. Najbardziej aktywni gracze poszukiwali w tym czasie alternatywnych sposobów inwestowania, zwłaszcza na zagranicznych rynkach terminowych.

Wybicie wszystko zmieniło

Diametralna zmiana sytuacji miała miejsce dopiero w lipcu i sierpniu tego roku. Dynamiczne wybicie indeksu WIG20 powyżej strefy 1250-1270 pkt, stanowiącej górne ograniczenie długoterminowej formacji konsolidacji, zapoczątkowało wyraźne ożywienie na rynku oraz coraz gwałtowniejsze zmiany cen. Na rynek powróciła zmienność, którą pamiętamy sprzed kilku lat.

Warto zastanowić się nad konsekwencjami takiego stanu rzeczy oraz porównać zmienność mierzoną wskaźnikiem ATR kontraktów notowanych na giełdzie w Warszawie i na rynkach zagranicznych. Często zakłada się, że najpłynniejsze na rodzimym rynku pochodne na WIG20 są o wiele mniej ryzykowane, niż inne kontrakty, notowane na giełdach zagranicznych. Wynika to głównie z faktu, że otwarcie pozycji wymaga znacznie mniejszych nakładów finansowych. Biorąc pod uwagę jednak zarówno wartość kontraktów, jak i depozytów zabezpieczających, porównywanie jednego futures na WIG20 z jednym kontraktem na indeks S&P mija się z celem. Dla inwestorów dysponujących środkami rzędu kilku bądź kilkunastu tysięcy dolarów i mających możliwość gry na obu rynkach, właściwe staje się porównanie pojedynczych kontraktów zagranicznych z dziesięcioma kontraktami na WIG20.

W celu obiektywnego porównania ryzyka inwestycji na poszczególnych kontraktach została porównana ich zmienność, w marcu i we wrześniu bieżącego roku (tabela 1 i 2). Jak widać, najpopularniejsze na rodzimym parkiecie kontrakty terminowe były "najbezpieczniejsze" ze wszystkich porównywanych, średnia zmienność dla posiadacza 10 szt. wynosiła bowiem tylko ok. 500 USD. Było to spowodowane głównie tym, że na zagranicznych parkietach panował trend spadkowy, natomiast WIG20 poruszał się w trendzie bocznym. Silny trend, który pojawił na naszym rynku w ciągu 6 miesięcy, diametralnie odwrócił sytuację. Do września zmienność FW20 wzrosła dwukrotnie, co w praktyce oznacza, że gra 10 kontraktami na WIG20 jest o wiele bardziej ryzykowna, niż posiadanie w swym portfelu kontraktów na indeksy zagraniczne, gdzie można zaobserwować z kolei spadek zmienności.

Reklama
Reklama

Specyfika rynku

Wzrost zmienności na GPW jest zjawiskiem zupełnie normalnym. Większość rynków znajdujących się w silnych trendach zwiększa dynamikę ruchu, i to zarówno zgodnych z trendem, jak i korekcyjnych. Niestety, na naszym rynku można zauważyć bardzo często skokowy wzrost zmienności, a więc długie okresy marazmu, konsolidacji, nagle przerywane przez gwałtowne wybicia. Taka sytuacja zdarza się nie po raz pierwszy i można to już chyba uznać za specyfikę rynku.

Wysoka zmienność jest korzystna przede wszystkim dla day traderów oraz swing traderów, czyli graczy o bardzo krótkim horyzoncie inwestycyjnym. Dla nich wyznacznikiem opłacalności danego rynku jest relacja zmienności do prowizji. Jeśli, tak jak na początku 2003 roku, jest ona szczególnie niekorzystna, ta grupa inwestorów będzie unikała zawierania transakcji. Można mieć nadzieję, że teraz, kiedy zmienność wzrosła, część kapitału spekulacyjnego, przesuniętego przez inwestorów na inne rynki terminowe bądź na forex, powróci na pewien czas na GPW. Wyższa zmienność daje więcej okazji do zarobku.Szybkie zmiany cen niosą ze sobą nie tylko więcej okazji do osiągnięcia zysków, ale także duże ryzyko szybkiej utraty kapitału. Przez ostatni rok rynek przyzwyczaił do tego, że rodzime kontrakty nie były w istocie bardzo ryzykownymi instrumentami, ale ten stan rzeczy uległ diametralnej zmianie. Trzeba zdać sobie sprawę z faktu, że na rynku priorytetem jest ochrona kapitału. Potencjalnie duże zyski mogą dość szybko przerodzić się w potężne straty. Najprostszym sposobem redukcji tego ryzyka jest zmniejszenie wielkości zajmowanych pozycji. Często do wyznaczania jej wielkości stosuje się opisywany wcześniej wskaźnik ATR. Określa on, jakich zmian na rynku można oczekiwać w najbliższym czasie, co ułatwia ocenę, jaka część kapitału może zostać utracona w danej transakcji.

ATR - Average True Range

Przeciętny rzeczywisty zakres zmian został opracowany przez W. Wildera. Jest on obliczany jako średnia (najczęściej stosowana jest 14-sesyjna) z rzeczywistego zakresu zmian, który jest największą wartością z następujących wielkości:

? odległością między wczorajszą ceną zamknięcia a dzisiejszym minimum

Reklama
Reklama

? odległością między wczorajszą ceną zamknięcia a dzisiejszym maksimum

? odległością między dzisiejszym maksimum i minimum

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama