Reklama

Takie, Panie, czasy

No więc, dobrze, byliśmy krajem bardzo biednym. Ale przynajmniej mieliśmy ambicje i w końcu jakieś osiągnięcia Są tacy, którzy z przyczyn ideologicznych nie godzą się na odebranie im tego, co się im nie należy

Publikacja: 12.11.2003 08:59

Znałem kiedyś chłopa, który już przed wojną miał kilka włók ziemi, a więc był gospodarzem pełną gębą. Lubił wspominać, nie tylko z okazji 11 listopada. Z upływem czasu obraz II Rzeczpospolitej stawał się w jego oczach i opowieściach coraz piękniejszy, a niezgoda na parszywą rzeczywistość coraz większa. Była to zaś rzeczywistość PRL-owska, obiektywnie rzecz biorąc, wsi - przynajmniej w swej schyłkowej fazie - całkiem przyjazna.

Wspomniany chłop, mimo że dożył bardzo sędziwego wieku, nigdy nie brał renty rolniczej, ku rozpaczy rodziny i zgorszeniu reszty wsi. Należała mu się, a jakże. Uparcie jednak odmawiał, powołując się na przyczyny ideologiczne, wzmocnione wspomnieniem stalinowskiego aresztu. Innymi słowy, nie godził się na czerpanie korzyści z systemu, który, w jego ocenie, urągał zdrowemu rozsądkowi i przyzwoitości. Oczywiście, wśród sąsiadów uchodził za głupca.

Dziś mamy rencistów okupujących Ministerstwo Gospodarki w obawie przed weryfikacją świadczeń. W programie Hausnera jest mowa o cofnięciu nienależnych, np. kupionych, uprawnień. Widocznie jednak są tacy, którzy z przyczyn ideologicznych nie godzą się na odebranie im tego, co się im nie należy. Taka, Panie, teraz logika. Inne czasy, inne podejście.

Znam dobrze najbardziej kolejarskie swego czasu miasto w Polsce, które dało się poznać z żelaznych dróg już w "Lalce" Prusa. Wspominali czasem starsi mieszkańcy, że ciuchcie kursowały dawniej jak w szwajcarskim zegarku. Porządek panował ponoć w kolejowej firmie niczym w wojsku. Mundur przynosił zaszczyt, a w efekcie i godziwe zarobki. Dziś szykuje nam się strajk generalny na kolei. Proszę zgadnąć, czy w proteście przeciwko bałaganowi, brudowi i niekompetencji, czy w obronie połączeń, na których nikt nigdy nie kupował biletu (sam znam takie jedno), bo konduktor życzył sobie mniej, ale w łapę- Na pewno w obronie miejsc pracy. Pytanie tylko, których miejsc i jakiej pracy-

Znam, tym razem już tylko z przykłady profesorów, inżynierów i przedsiębiorców, którzy zostawali drzewiej politykami, nawet najważniejszymi w państwie, rezygnując z dobrych, nierzadko zagranicznych, posad i zawodowej sławy. No i państwo całkiem nieźle na tym wychodziło. Bez nich nie byłoby pewnie ani Gdyni, ani Centralnego Okręgu Przemysłowego.

Reklama
Reklama

Dziś politycy zostają menedżerami i przedsiębiorcami, szukając dobrych posad i nie przejmując się zasłużoną niesławą. I - by podać banalne przykłady z najbliższego mi warszawskiego podwórka - budują kosztowne mosty znikąd do nikąd oraz tunele za małe dla samochodów, z myślą o których je projektowano. I co z tego, że teraz mamy więcej ulic i dróg, skoro 90% z nich, przynajmniej w - jakkolwiek by to śmiesznie nie zabrzmiało - reprezentacyjnej stolicy, nie nadaje się do użytku. Inne czasy, inne osiągnięcia.

Wiem, że czas odgrywa istotną rolę w kreśleniu idealnego obrazu przeszłości. Z drugiej jednak strony, zapewnia perspektywę niezbędną, by niektóre rzeczy widzieć we właściwych proporcjach. No więc, dobrze, byliśmy krajem bardzo biednym. Ale przynajmniej mieliśmy ambicje i w końcu jakieś osiągnięcia. Wciąż jesteśmy krajem biednym. Będziemy pariasami w Unii, po której tak wiele sobie obiecujemy. No więc co" Rzucimy się do budowy dróg" Uzdrowimy finanse publiczne, jak, nie przymierzając, Grabski system walutowy" Zrestrukturyzujemy wreszcie przemysł" Zadbamy o infrastrukturę` E, tam. Usłyszymy o sondażach, o tym, kto w nich zyskał, a kto stracił - tylko to interesuje polityków. Bo kto w rzeczywistości zyskuje, a kto traci, jest już chyba dość jasne od dawna. Takie, Panie, czasy.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama