- Po 24 listopada łatwiej będzie odciąć się od przewodów - skomentował jednogłośną decyzję FCC jej przewodniczący Michael Powell. Jego zdaniem, dzięki nowym przepisom zniknie kolejna przeszkoda dla wolnej konkurencji między bezprzewodowymi i przewodowymi usługami telekomunikacyjnymi. O takie zmiany walczyły od wielu lat organizacje konsumenckie.
Przeciwko wprowadzeniu nowych przepisów były wielkie telekomunikacyjne firmy telefonii stacjonarnej: BellSouth Corp., SBC Communications Inc. oraz Qwest Communications International Inc. Po ogłoszeniu decyzji FCC akcje tych spółek zaczęły tracić na wartości. Nic dziwnego - według szacunków organizacji konsumenckich - już w ciągu najbliższych 18-24 miesięcy ok. 2-3 milionów abonentów może definitywnie zrezygnować z telefonów stacjonarnych na rzecz komórkowych. Firmy telefonii stacjonarnej narzekają, że odwrotny proces - przechodzenia z komórki na telefon przewodowy jest dużo bardziej utrudniony, ponieważ przełączenie numeru jest możliwe tylko jeśli telefon komórkowy ma pierwsze trzy numery identyczne z numerami obowiązującymi w danej strefie geograficznej.
Proces przenoszenia numeru ma zająć kilka dni. Dziś około 7 milionów Amerykanów używa wyłącznie telefonów komórkowych. Docelowo rynek wyłącznych użytkowników komórek powinien wzrosnąć do około 25 milionów osób.
Także 24 listopada zniknie w USA jedna z ostatnich przeszkód na drodze do całkowitego otwarcia rynku telefonów komórkowych. Konsumenci będą mogli pozostać przy starych numerach komórek. Firmy będą miały 21,5 godziny na dokonanie przełączenia bez zmiany numeru. Według prognoz, w ciągu pierwszych 18 miesięcy z opcji zmiany usługodawcy skorzysta aż 24 miliony abonentów, spośród 154 milionów użytkowników w USA. Na efekty nieuniknionej obniżki opłat też nie będzie trzeba długo czekać. Już w najbliższych 18 miesiącach wynegocjowane hurtowo koszty abonamentów dla pracowników wielkich korporacji mogą spaść o 20-40%. Obniżeniu powinny ulec także opłaty dla osób indywidualnych.