- Jestem przekonany, że Sejm przyjmie nowelizację ustawy o NBP jeszcze w tym roku - powiedział Marek Borowski, marszałek Sejmu.
Nowa wersja ustawy o banku centralnym zakłada m.in. zmniejszenie liczby członków Rady Polityki Pieniężnej. Obecnie składa się ona z 9 osób plus prezes NBP jako przewodniczący. Według poselskiej poprawki, przyjętej przez Komisję Finansów Publicznych, w skład nowej Rady ma wejść 6 osób plus szef banku centralnego.
Taka sytuacja może spowodować problemy przy wyborze nowych członków Rady. Zgodnie z obowiązującym prawem - jej wyboru dokonują wspólnie Sejm, Senat i prezydent. Każdy z tych organów desygnuje po 3 osoby. Jako pierwszy swoje kandydatury powinien zatwierdzić Senat - do 22 grudnia powinny już być znane nazwiska. Możliwe więc, że Senat wybierze trzy osoby, a ostatecznie w skład Rady wejdą tylko dwie. Nieco inaczej będzie wyglądała sytuacja w przypadku osób desygnowanych przez Sejm - musi on bowiem do 8 grudnia przedstawić kandydatury dwóch osób. Na trzecią propozycję będzie miał nieco więcej czasu - do 6 stycznia. Na wybór swoich przedstawicieli w RPP najwięcej czasu będzie miał prezydent.
Zmiany w Radzie budzą niepokój analityków. Obawiają się oni, że nowi członkowie będą zwolennikami znacznych redukcji stóp i natychmiast po wyborze obniżą oprocentowanie w NBP ze szkodą dla gospodarki. Ekonomiści uważają także, że zmiana liczby członków RPP oznacza osłabienie pozycji szefa banku centralnego.
O wiele spokojniej na temat ewentualnych działań nowej Rady wypowiada się Dariusz Rosati, członek obecnej RPP.