Reklama

Marazm się przedłuża

Już dwa tygodnie WIG20 krąży między 1550 i 1600 punktów. Sytuacja techniczna WIG20 sugeruje, że bez względu na kierunek, w którym rozwinie się trend średnioterminowy, indeks jeszcze raz znajdzie się w okolicach 1700 punktów.

Publikacja: 15.11.2003 09:09

Spośród 20 firm, które wchodzą w skład indeksu największych spółek, 14 znajduje się w krótkoterminowym trendzie bocznym. Wśród pozostałych sześciu, 4 spadają, a tylko 2 rosną. Obydwie (PGF i ComputerLand) odrabiają straty po wcześniejszych spadkach. Również w średnioterminowej perspektywie najczęściej wykresy kursów konsolidują się. Tak jest w 12 przypadkach. Podobnie jak w perspektywie krótkoterminowej przewagę (6 do 2) mają spółki, których notowania spadają. Jeśli na tej podstawie mielibyśmy postawić jakąś pesymistyczną prognozę, to najpierw warto wziąć pod uwagę perspektywę długoterminową. Tutaj przewaga byków nie podlega dyskusji - w trendach wzrostowych znajduje się 15 z 20 spółek wchodzących w skład WIG20.

KGHM i PKN najważniejsze

Z wykresów samych spółek nie płyną na razie sygnały, które można by uznać za wyprzedzające w stosunku do całego rynku. W ostatnim czasie motorem napędowym wzrostu były KGHM i PKN Orlen. Podczas gdy WIG20 zakończył zwyżkę 1 września, kursy dwóch wspomnianych firm rosły aż do połowy października. Od pewnego czasu obydwa papiery poruszają się w trendzie bocznym. Kierunek wybicia z trwających konsolidacji będzie ważną wskazówką co do kondycji rynku.

Podwójne dno kontra głowa

z ramionami

Reklama
Reklama

Podstawę długoterminowego optymizmu stanowi formacja podwójnego dna, która na wykresie WIG20 kształtowała się od października 2001 do lipca 2003. W trakcie jej budowania przełamana została główna linia trendu spadkowego. Wybicie ponad szczyt ze stycznia 2002 roku, potwierdzone obrotami, stanowiło ostatni element formacji. Jedynym mankamentem podwójnego dna jest nieklasycznie rozciągnięta prawa część. W zależności od tego, czy do pomiaru wzrostu wynikającego z formacji użyjemy skali arytmetycznej czy logarytmicznej, wyjdzie nam, że WIG20 osiągnie 1900 lub 2050 punktów. Wynika stąd, że wierzchołek z pierwszej sesji września (1712 pkt) nie jest szczytem możliwości kupujących. Trwające ponad dwa miesiące osłabienie koniunktury można interpretować jako ruch powrotny do punktu wybicia z podwójnego dna. Przedłużanie się marazmu jest usprawiedliwione czasem budowania samej formacji.

Mając wykreślone podwójne dno na WIG20 warto rzucić okiem na wykres DAX, gdzie widoczna jest 5-letnia głowa z ramionami. Wymowa formacji z wykresu niemieckiego indeksu jest dokładnie przeciwna w stosunku do tego, co wynika z analizy WIG20 - zgodnie z nią bessa na światowych rynkach akcji nie została jeszcze zakończona. Trudno jest przypuszczać, żeby obydwie formacje doczekały się realizacji.

Wciąż powyżej linii trendu

Zapoczątkowany we wrześniu trend boczny wygląda na wyjątkowo solidny. Prognozowanie kierunku wybicia jest w tym wypadku zwykłą zgadywanką. Pewne przesłanki pozwalają jednak przypuszczać, że wybicie z krótkoterminowej konsolidacji, która trwa od początku listopada, nastąpi górą. Mimo wysiłków sprzedających, wykres indeksu wciąż pozostaje ponad najważniejszą linią trendu wzrostowego. Wyznacza tempo zwyżki od początku maja. Także bliskość średnioterminowego wsparcia, znajdującego się w okolicach 1500 punktów, przemawia na korzyść posiadaczy akcji. Bez względu, w jakim kierunku rozwinie się trend po wybiciu ze średnioterminowej tendencji bocznej, WIG20 jeszcze raz znajdzie się w okolicach 1700 punktów.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama