Podczas ostatnich w mijającym tygodniu sesji na giełdach nowojorskich nie doszło do wykształcenia wyraźnej tendencji. W defensywie znalazła się przede wszystkim branża nowoczesnych technologii, która w ostatnich tygodniach notowała najsilniejsze wzrosty. Uwagę zwracała bardzo mocna przecena papierów największego internetowego biura maklerskiego - Charles Schwab. Kurs spadł przed południem aż o 5,5%, gdy pojawiły się informacje, że spółka prawdopodobnie jest zaangażowana w aferę nielegalnych operacji prowadzonych przez fundusze inwestycyjne. Dochodzenie w tej sprawie prowadzi już Komisja Papierów Wartościowych (SEC). Uwaga graczy skupiła się natomiast w piątek na branży farmaceutycznej. Prezydent George Bush zwiększył naciski na Kongres, aby przegłosował ustawę, która ma dwukrotnie zwiększyć wydatki na emerytów i osoby niepełnosprawne. To dobra wiadomość dla producentów leków. Na przykład, akcje Pfizera zdrożały w pierwszych godzinach sesji o 1,6%, a Johnson & Johnson o 2,2%. Rozbieżne raporty ekonomiczne na temat koniunktury w amerykańskiej gospodarce nie wywarły większego wpływu na przebieg sesji. Do godz. 22.00 naszego czasu indeks Dow Jones stracił 0,71%, a indeks Nasdaq Composite 1,89%.
W Europie dominował wzrost cen akcji. motorem napędowym, podobnie jak w USA, byli potentaci branży farmaceutycznej. Akcje brytyjskiego giganta - GlaxoSmithKline zdrożały w piątek o 2,8%. Spółka aż 65% zysków przed opodatkowaniem generuje za Atlantykiem. Szwajcarski Novartis, który również ma mocną pozycję w USA, odnotował wzrost kursu o 3,6%, a francuski Aventis aż o 5,3%. O 4,8% wzrosły też notowania francuskiego potentata branży stalowej Arcelora, który spodziewa się w przyszłym roku wzrostu sprzedaży o 5%. Tymczasem o 1,1% staniały papiery holenderskiej grupy finansowej ING, która poinformowała wprawdzie o wzroście zysku, ale słabszym od oczekiwanego przez analityków. Londyński wskaźnik FT-SE 100 zakończył piątek na poziomie o 0,55% wyższym niż w czwartek. Frankfurcki DAX zyskał 0,84%, a paryski CAC-40 wzrósł o 1,06%.