E.ON nie spełnił oczekiwań analityków. Przewidywali oni zysk netto w wysokości 730 mln euro, a spółka w raporcie wykazała zarobek 629 mln euro. Jest to i tak spory sukces, bowiem trzeci kwartał ubiegłego roku niemiecki koncern zamknął stratą 503 mln euro. Przychody ze sprzedaży między lipcem a wrześniem, w porównaniu z tym samym okresem 2002 r,. zwiększyły się o nieco ponad 3%, do 9,2 mld euro.
Dyrektor generalny Wulf Bernotat, który piastuje to stanowisko od maja, sprzedał udziały w firmie wodociągowej Gelsenwasser, w regionalnej spółce gazowniczej Bayerngas oraz akcje monachijskiego banku HVB Group. W ten sposób spółka uzyskała ok. 500 mln euro, co stanowi blisko 80% zysku netto.
Wycenione na 12 mld USD przejęcie przedsiębiorstwa Ruhrgas, kontrolującego dwie trzecie wartego 20 mld euro rynku dystrybucji gazu u naszych zachodnich sąsiadów, zostało sfinalizowane jeszcze przez poprzednika W. Bernotata, ale dopiero teraz firma ta miała wkład w wyniki E.ON. Przedstawiciele koncernu twierdzą, że Ruhrgas przyczyni się do wyraźnego wzrostu tegorocznego zysku operacyjnego.
E.ON przed końcem 2006 r. planuje zwiększyć zyski przed odsetkami i opodatkowaniem o 2 mld euro, przy czym połowę tej kwoty chce uzyskać dzięki cięciu kosztów. Wulf Bernotat planuje redukcję zatrudnienia o 3,5 tys. pracowników (ok. 5% zatrudnionych), ale jednocześnie chce rozwijać działalność w sektorze energetycznym w Europie, również poza obszarem Niemiec. W ubiegłym miesiącu E.ON podpisał umowę w sprawie przejęcia Midland Electricity za 1,6 mld euro. Dzięki temu dwukrotnie powiększy się sieć energetyczna E.ON w Wielkiej Brytanii.
Inwestorzy wierzą w sukces koncernu. W tym roku akcje zdrożały o jedną piątą, podczas gdy obliczany przez Bloomberga indeks europejskich spółek z branży zyskał 7%.