Jeszcze dwa tygodnie temu wydawało się, że dzięki sprzyjającej koniunkturze na rynkach zagranicznych oraz oczekiwanej poprawie wyników spółek, nasz rynek ma szansę szybko pokonać szczyt z początku września i rozpocząć nową falę wzrostową. Tymczasem żadna z podjętych w ostatnich tygodniach prób pokonania przez WIG20 poziomu 1600 pkt nie powiodła się. Początek obecnego tygodnia przyniósł natomiast przecenę, która sprowadziła indeks w pobliże dolnego ograniczenia, trwającej od 10 tygodni, konsolidacji.

Nie spełniły się zatem nadzieje związane z publikacją kwartalnych raportów finansowych oraz napływem nowych środków do funduszy inwestycyjnych. Środki do instytucji lokujących w akcje nadal płyną, ale wynikający stąd popyt jest jak dotąd stosunkowo nieznaczny. Z kolei ożywienie gospodarcze pozwala uzyskiwać coraz lepsze wyniki finansowe dużej grupie spółek, ale przy obecnych wysokich wycenach akcji nie wystarcza to, aby spowodować dalszy wzrost ich kursów.

Ani ogólnie lepsze od prognoz wyniki amerykańskich spółek, ani dobre dane płynące z tamtejszej gospodarki nie były w stanie doprowadzić do przekonującego pokonania oporów z września br. i kontynuacji zwyżki. W rezultacie na wykresach głównych indeksów powstały formacje klinów zwyżkujących oraz wyraźne, zapowiadające spadki, dywergencje.

Inwestorzy dotąd lekceważyli strukturalne problemy amerykańskiej gospodarki (znaczny deficyt obrotów bieżących i deficyt budżetowy). Obecnie coraz częściej powraca temat ogromnych rezerw azjatyckich banków centralnych, które są w nieproporcjonalnie dużej części inwestowane w amerykańskie papiery skarbowe. O tym, że czynniki te nie pozostają bez znaczenia, świadczy stały wzrost cen złota oraz utrzymująca się wbrew wielu prognozom słabość dolara. Nadchodzące tygodnie pokażą, czy cykliczna poprawy koniunktury będzie dla inwestorów w dalszym ciągu czynnikiem istotniejszym od obciążeń strukturalnych i po zakończeniu rozpoczynającej się właśnie korekty rynki w Stanach Zjednoczonych zdołają powrócić do średnioterminowego trendu wzrostowego.