Choć w poniedziałek w końcowej fazie sesji udało się ograniczyć skalę zniżki na szerokim rynku amerykańskim, to nie zapobiegło to przełamaniu trzeciej linii formacji wachlarza, jaka opisuje notowania S&P 500 od wiosny tego roku. To powinno być równoznaczne z rozpoczęciem wyraźnej przeceny. W tej sytuacji aktualne staje się pytanie, czy rozpoczynająca się zniżka będzie jedynie korektą kilkumiesięcznego wzrostu, czy też ruch w górę rozpoczęty w marcu tego roku okaże się jedynie odreagowaniem bessy. Niestety, więcej argumentów przemawia za drugim z tych wariantów. A to oznacza, że w przyszłym roku "pięćsetka" może znaleźć się poniżej 800 pkt.

Mocny sygnał sprzedaży został wygenerowany na rynku technologicznym. Przełamaniu linii trendu rosnącego, wyprowadzonej z wiosennego dołka, towarzyszyły utworzenie luki bessy oraz przecięcie średniej przez tygodniowy MACD. W tej sytuacji Nasdaq otworzył sobie drogę do spadku przynajmniej do 1600 pkt. Na tej wysokości przebiega dolne ramię ponad rocznej formacji kanału wzrostowego. Tutaj też znajduje się 38,2-proc. zniesienie zwyżki, zapoczątkowanej na jesieni ub.r. Potwierdzeniem pesymistycznych zapatrywań na przyszłość będzie zamknięcie poniżej 1866 pkt.

Bardzo ważne będzie zachowanie rynków azjatyckich. To one ze względu na duże znaczenie eksportu dla koniunktury gospodarczej są i mają być również w 2004 r. jednym z głównych beneficjentów coraz lepszej kondycji amerykańskiej gospodarki. Ewentualne pogorszenie notowań na giełdach w Azji świadczyć będzie o tym, że inwestorzy obawiają się, że wzrost gospodarczy w USA ulegnie spowolnieniu.

Tak samo istotne wnioski płyną z wykresu siły relatywnej indeksu S&P 500 względem Nasdaq. Od ponad roku znajduje się on w trendzie malejącym. Przez dwa ostatnie miesiące doszło do jego wyhamowania. Sektor technologiczny miał korzystać najwięcej na poprawie koniunktury gospodarczej. W takiej sytuacji osłabienie popytu na akcje tej grupy firm potwierdza zbliżające się odwrócenie trendu na giełdach akcji. A jako że one wyprzedzają cykl koniunkturalny zapowiada także osłabienie wzrostu gospodarczego w 2004 r.