Bumar - producent i eksporter broni, ma jeszcze dwa tygodnie na przedstawienie oferty. Polska spółka chce sprzedać kompleksowe wyposażenia dla irackich batalionów. - Wiemy, że oprócz nas o ten kontrakt starają się Amerykanie, Ukraińcy, a nawet jedna z firm cypryjskich. Bumar chce dostarczyć wszystkie elementy potrzebne do uzbrojenia batalionów. Wartość kontraktu szacuje się na ok. 500 mln USD - powiedział Roman Baczyński, dyrektor naczelny PHZ Bumar.
Polacy chcą również zaproponować finansowanie produkcji. - Obecnie jest za wcześnie, aby przedstawić zasady kredytowania zamówienia. W ciągu najbliższych kilkunastu dni dopniemy tę stronę oferty - stwierdził Andrzej Szarawarski, wiceminister skarbu. Jeżeli Bumar wygra przetarg, kredytu na sfinansowanie produkcji udzieli prawdopodobnie konsorcjum bankowe. Innym wariantem mogłoby być udzielenie Irakijczykom pożyczki przez polski rząd. Według dyrektora Bumaru, o tym, kto dostarczy sprzęt wojskom irackim, dowiemy się jeszcze w tym roku.
Bumar przewiduje, że osiągnie w tym roku niewielki zysk netto. Spółka pozyskała w ciągu ostatnich 12 miesięcy zagraniczne kontrakty o wartości ponad 580 mln USD. Najważniejsze umowy eksportowe to sprzedaż czołgów do Malezji (370 mln USD) i dostawa wozów zabezpieczenia technicznego do Indii (80 mln USD). Firma dostała też zamówienia z polskiego sektora obronnego o wartości 500 mln zł.
Przedsiębiorstwo jest w trakcie negocjacji kolejnych umów eksportowych. Do Indii może trafić m.in. sprzęt pancerny o wartości 320 mln USD. Tam też spółka chce za 110 mln USD zmodernizować system rakietowy.
Grupa Bumar