Ministerstwo Finansów sprzedawało wczoraj nowe obligacje pięcioletnie o wartości 2 mld zł. Popyt wyniósł tylko 1,68 mld zł, a resort zaakceptował oferty o wartości 1,48 mld zł. Relacja popytu do podaży była znacznie mniejsza niż oczekiwali analitycy. Papiery zostały sprzedane z rentownością 6,69%.
- Popyt był zaskakująco niski, ceny także. To pokazuje, że ministerstwo stanęło pod ścianą i musiało zaakceptować takie poziomy - mówi Andrzej Michałowski, dealer PKO BP. - To nie jest dobra informacja dla rynku - dodaje.
Przetarg pokazuje, że nie ustały obawy o stan finansów państwa. Inwestorów nie przekonały zapewnienia Ministerstwa Skarbu Państwa, które obiecało 30 mld zł wpływów z prywatyzacji w ciągu najbliższych trzech lat. Obawy o duże rozmiary przyszłych emisji obligacji wciąż istnieją.
Wyniki środowej aukcji to również efekt kiepskiej sytuacji na rynkach obligacji w regionie. W ubiegłym tygodniu wzrosła rentowność papierów po przetargu trzyletnich obligacji węgierskich.
Informacja o nieudanym przetargu spowodowała spadek cen polskich papierów na rynku. W wyniku tego rentowność pięciolatek wzrosła do poziomu 6,74%, z 6,6% na otwarciu.