Rząd przyjął w projekcie ustawy o restrukturyzacji górnictwa węgla kamiennego, że umorzeniu nie będą podlegały zobowiązania kopalń wobec samorządów. Chodzi np. o zaległości z tytułu podatków lokalnych, które mają zostać rozłożone na raty. Projekt zakłada jednak, że zostanie umorzone zadłużenie wobec wojewódzkich, powiatowych i gminnych funduszy ochrony środowiska. Łącznie jest to ponad miliard złotych. Sejm uznał jednak, że skoro nie są umarzane długi wobec samorządów, to powinno to dotyczyć także długów wobec funduszy ochrony środowiska.
Trzeba umorzyć miliard zł
Podczas wczorajszej debaty w senackiej Komisji Gospodarki i Finansów Publicznych, wiceminister gospodarki Jacek Piechota tłumaczył stanowisko rządu. - Te pieniądze i tak są wirtualne, bo kopalnie nie mają z czego ich oddać. A pozostawienie im na karku tych zobowiązań utrudni dojście do rentowności. Naszym celem jest umorzenie jak największej części długów zakładów górniczych, by odzyskały one zdolność do bieżącego regulowania płatności - powiedział J. Piechota. Senatorowie jednak nie odpuszczali. Zastanawiali się, czy nie wprowadzić rozwiązania kompromisowego, dzięki któremu kopalnie musiałyby oddać pieniądze tylko funduszom gminnym i powiatowym. Na to jednak rząd też się nie chce zgodzić. - To ponad 800 mln zł, a w dodatku w zdecydowanej większości spoczywające na barkach Jastrzębskiej Spółki Węglowej. Ona sobie z tym nie poradzi - powiedział wiceminister Piechota. Ostatecznie więc zdecydowano, że umorzone zostaną wszystkie zobowiązania kopalń wobec funduszy ochrony środowiska.
Za łączenie
budżet nie zapłaci