"Najbardziej realistycznym scenariuszem jest odrobienie przez nas pracy domowej, czyli obniżenie deficytu do poniżej 3% w 2007 roku, powiązanie złotego w szerokich widełkach w ERM2 w latach 2007-2008 i wejście do euro w 2009 roku" - powiedział Rosati w piątek podczas zorganizowanej przez Komisję Europejską (KE) konferencji na temat euro w Warszawie.
Przemawiający przed Rosatim minister finansów Andrzej Raczko opowiedział się za jak najszybszym spełnieniem kryteriów konwergencji nominalnej i to w sposób trwały, ponieważ pozwoliłoby to Polsce utrzymać wysoki wzrost gospodarczy, na poziomie przewyższającym obecne kraje Unii Europejskiej.
Według dotychczasowych wypowiedzi, resort finansów stał na stanowisku, że rząd spełni kryteria konwergencji zgodnie z planem, zawartym w Średniookresowej Strategii Finansów Publicznych, czyli w 2007 roku, co oznaczałoby, że do strefy euro Polska wejdzie najwcześniej w 2008 roku. Natomiast bank centralny chce, aby Polska przyjęła europejską walutę w 2007 roku.
Gospodarz konferencji, unijny Komisarz ds. polityki gospodarczej i pieniężnej Pedro Solbes, powiedział, że Polska musi podjąć starania, by obniżyć deficyt budżetowy do poziomu poniżej 3% PKB, dopuszczalnego dla członków strefy euro, już w 2004 roku.
Podkreślił, że nominalne kryteria konwergencji, takie jak inflacja, stopy procentowe, stan finansów publicznych i stabilność kursu są bardzo ważne dla nowych państw członkowskich, ale trzeba będzie podjąć kolejne środki służące realnej konwergencji w perspektywie przyjęcia euro.