"Nie sądzę, że uchwalenie pakietu reform Hausnera doprowadzi do poprawy na rynkach. (...) Kluczem dla procesu konwergencji był budżet na rok 2004. Był, a już najwyraźniej nie jest" - powiedział w poniedziałek dziennikarzom Jankowiak.
Uchwalenie reformy Hausnera może być niewystarczające, aby uspokoić niepewne rynki finansowe, gdyż na pierwszy plan powoli zacznie wchodzić "cykl polityczny" - wybory. Stąd też odłożenie naprawy finansów publicznych poza 2004 rok, na rok wyborów parlamentarnych, będzie wywierało cały czas presję na żądanie przez inwestorów wyższej premii za ryzyko na polskim rynku, szczególnie papierów dłużnych.
Jankowiak jest też przekonany, że wejście Polski do Unii Europejskiej (UE) 1 maja 2004 roku nie musi poprawić "psychologii" na rynkach. To wydarzenie mogłoby mieć pozytywny wpływ na zachowanie się inwestorów, ale tylko pod warunkiem, że wiązałoby się z napływem inwestycji i absorpcją znacznych środków dostępnych dla Polski na rozwój w UE.
"Ale sytuacja na rykach finansowych blokuje inwestycje" - powiedział Jankowiak.
Co ciekawe, ekonomista BRE Banku wydaje się uważać, że rząd świadomie chce utrzymywać dużą skalę niepewności na rynkach finansów, próbując w ten sposób wywrzeć presję na polityków, którzy niechętnie spoglądają na reformę finansów publicznych.