Miniony tydzień nawet u największych optymistów podkopał wiarę w zmianę trendu, w oparciu o długoterminową formację 2,5-
-rocznego "W". Długi czarny korpus na wykresie tygodniowym WIG20 przełamał szyję ww. formacji. Tym samym poziom szczytu ze stycznia 2002 roku na 1487 pkt jawi się jako najpoważniejsze wyzwanie dla popytu w rozpoczynającym się tygodniu. Liczyć się będzie jak zwykle piątkowe zamknięcie.
Do tego czasu jednak spodziewać się należy znacznych wahań indeksu. Już same zasięgi spadków jakie można wyznaczyć w oparciu o trójkąt symetryczny, z którego wybił się indeks - oraz podwójny szczyt - pokazują ogromne ryzyko towarzyszące bieżącym inwestycjom w akcje. Tam gdzie jest ryzyko, tam również pojawiają się szybkie pieniądze próbujące wykorzystać emocje: strach przed dużą przeceną i nadzieję na zanegowanie sygnałów sprzedaży. Formacja harami niskiej ceny utworzona w czwartek i piątek wyraża właśnie taką nadzieję na powrót ponad linię szyi. Czy uzasadnioną- Szansa istnieje zawsze, lecz luka bessy ze środy minimalizuje ją bardzo znacznie. Na "średnioterminowe byki" czyha jeszcze jedna pułapka. Wyobraźmy sobie bowiem, że luka zostaje przymknięta - powoduje to entuzjazm na rynku, formalne zanegowanie sygnałów sprzedaży. To jednak za mało by można było mówić o powrocie do wzrostów. Euforia może przerodzić się w nagły zwrot na poziomie spadkowej 6-tygodniowej linii trendu, położonej w okolicach środka luki bessy sprzed tygodnia na 1545 pkt. Powyższe rozważanie pokazuje jak silna jest pozycja podażowej strony rynku i jak niezwykle trudno będzie wymazać z pamięci skutki fatalnego tygodnia.
Sesja poniedziałkowa stanowiła kontynuację piątkowego odbicia, zaś doji z długim dolnym cieniem wskazuje na spore parcie popytu, które być może już dziś zaowocuje atakiem na lukę bessy. Pamiętajmy jednak, że z objęć harami wydostać się nie jest łatwo, zwłaszcza, jak ma się do czynienia z tak ważnym oporem, jak linia szyi podwójnego szczytu. Tym samym już w przedziale 1409-1469 pkt wzrost może zostać zatrzymany.