Resort spraw wewnętrznych może nie zdążyć z wydaniem w tym roku pozwolenia na przejęcie PHS-u przez zagranicznego inwestora. Nadal nie są uregulowane kwestie własności gruntów, posiadanych przez polską spółkę. Zdaniem Antoniego Styrczuli, reprezentującego LNM w Polsce, brak pozwolenia MSWiA na przejęcie PHS jeszcze w tym roku na pewno utrudni skorzystanie z części pomocy publicznej. - Szkoda że o uregulowaniu praw do działek nie pomyślano wcześniej. Teraz nie byłoby z tym problemu. Jeżeli PHS nie będzie mógł skorzystać z pomocy publicznej, to będzie porażka nie tylko LNM i PHS, ale też i polskiego rządu - mówi A. Styrczula.
Będziemy negocjować
Jego zdaniem, LNM na razie nie zakłada pesymistycznego scenariusza, w którym zgoda MSWiA na przejęcie PHS-u nie zostanie wydana w tym roku. - Ale gdyby tak się stało, na pewno będzie można negocjować z Komisją Europejską możliwość skorzystania z pomocy państwa także w przyszłym roku. Urzędnicy Komisji powinni zrozumieć, że opóźnienie wynika tylko i wyłącznie z powodu naszych procedur - powiedział przedstawiciel LNM. Jeżeli jednak pomoc nie zostanie przyznana PHS-owi, spółka i jej inwestor będą musieli pokryć część kosztów restrukturyzacji i planów inwestycyjnych z własnych środków.
Kłopot będzie z gwarancją
Andrzej Krzyształowicz, rzecznik prasowy PHS, uważa, że na pewno nie będzie problemu ze skorzystaniem przez polską spółkę z umorzeń należności wobec sektora finansów publicznych. - To nie jest bowiem uzależnione od przejęcia spółki przez inwestora - mówi A. Krzyształowicz. Problemu nie powinno być także z konwersją na akcje PHS długów firmy w spółkach Skarbu Państwa i Agencji Rozwoju Przemysłu. Ale kłopot będzie na pewno z uzyskaniem rządowych gwarancji spłaty kredytu na budowę walcowni w Hucie Sendzimira. Inwestycja wyceniana jest na 800 mln zł, a PHS chce gwarancji na kredyt w wysokości 60% tej kwoty. Gdyby ich nie dostał, będzie musiał wraz z LNM inwestycję tę sfinansować z własnych środków.