"Wiemy, ile kosztuje zaniechanie. W tej chwili Konstytucja określa, że jeśli dług publiczny przekroczy 60%, to należy przystąpić do równoważenia budżetu, a więc cięć na wielką skalę. I takie cięcia mogłyby spowodować kryzys lub konflikty społeczne" - powiedział Miller na spotkaniu ze środowiskami biznesowymi zaproszonymi przez Konfederację Pracodawców Polskich.
"Teraz nie ma takiego zagrożenia, ale za 2-3 lata może być różnie i dlatego trzeba przystąpić do realizacji programu bez względu na datę wyborów" - dodał premier.
Miller ma nadzieję, że znajdzie się większość parlamentarna, która uchwali ustawy potrzebne do realizacji programu Hausnera.
Wątpliwości obserwatorów sceny politycznej budzą obawy o niewystarczające poparcie w Sejmie dla planu Hausnera. W zgodnej opinii analityków wprowadzenie programu, zakładającego w latach 2004-2007 oszczędności wynoszące 32 mld zł, jest niezbędne w celu uniknięcia załamania systemu finansów publicznych.
Gdy w połowie listopada Sejm odrzucił wniosek Ligi Polskich Rodzin (LPR) o odwołanie wicepremiera Hausnera, rządową koalicję Sojuszu Lewicy Demokratycznej (SLD) - Unii Pracy (UP) wsparła Platforma Obywatelska (PO), a Prawo i Sprawiedliwość (PiS) wstrzymało się od głosu. Poparcie tych ugrupowań może okazać się kluczowe dla możliwości przyjęcia programu autorstwa wicepremiera przez Sejm.