Węgierski Bank Centralny niespodziewanie podwyższył w piątek rano stopy procentowe o 300 pkt bazowych, broniąc osłabiającego się forinta. To wywołało dalszą wyprzedaż papierów dłużnych w regionie, również polskich. Mam jednak wrażenie, że polski rynek obligacji pokazał pierwsze oznaki mocy. W końcu pojawił się realny popyt. To pierwszy promyk nadziei na stabilizację na rynku obligacji. Na koniec dnia rentowność 2-letniej obligacji OK0805 była na poziomie 6,76%, 5-letniej PS0608 na 7,66% a 10-letniej DS1013 na 7,34%.

Rynek stopy procentowej dawno oderwał się od rzeczywistości. 1*4 FRA (3-miesięczne kontrakty zaczynające się za miesiąc) jest na poziomie 5,95, wciąż dyskontując scenariusz kryzysowy, czyli podwyżki stóp przez NBP. Z pewnością nie jest to najbardziej prawdopodobny scenariusz. Pamiętajmy jednak, że rynek to gra sił podaży i popytu oraz psychologia. W tym roku rynek był bardzo niełaskawy dla wielu krajowych inwestorów. Oni nie będą grali przeciwko obecnemu trendowi. Jedyna nadzieja w inwestorach zagranicznych.