Ostatni tydzień listopada należał raczej do spokojnych. Można było odnieść wrażenie, że to u nas, a nie w Stanach giełdy "świętują". Spadki zostały wyhamowane - indeks rozpoczął konsolidację. Obecnie najważniejszym pytaniem jest, czy ewentualne wzrosty będą tylko podejściem pod linię szyi podwójnego szczytu, czy też czymś więcej.
Bardzo nerwowy przebieg miała konsolidacja w przypadku akcji Prokomu. Obecnie najważniejszą kwestią jest ewentualne przełamanie strefy oporu, rozciągającej się w przedziale 162 - 163,5 zł. Jej przebicie otworzy drogę do wzrostu kursu instrumentu bazowego o kolejne 10%. Niemniej jednak wydaje mi się, że zdrowa będzie sytuacja, gdy przełamanie owej bariery nastąpi dopiero za kilka sesji. Bardzo często bowiem wzrosty wiążące się z przełamaniem silnie zniżkującej średniej 15-sesyjnej są krótkotrwałe. Ponieważ zachowanie akcji Prokomu jest ściśle związane z zachowaniem indeksu, więc do realizacji powyższego scenariusza niezbędne jest ocieplenie na całym rynku. Jeżeli ono nastąpi, wydaje mi się, że na powrocie do przełamanego wsparcia się nie skończy. Myślę, że wspominane wcześniej podejście do linii szyi jest zbyt oczywistym scenariuszem.
W przypadku pozostałych kontraktów akcyjnych tydzień nie obfitował w zbyt wiele wydarzeń. Nawet w przypadku futures TPSZ3 dosyć gwałtownie spadał wolumen obrotu. Dopiero piątkowa sesja ożywiła nieco handel. Wszystko za sprawą dobrego zachowania instrumentu bazowego - wzrost był dodatkowo poparty zwiększonym obrotem. Niemniej jednak o wybicie w górę będzie trudno z uwagi na nagromadzenie wielu oporów w strefie 14-14,25 zł. Na zajmowanie długich pozycji jest jeszcze za wcześnie.