Spore zyski po poniedziałkowej sesji zainkasowali posiadacze długich pozycji. Grudniowe kontrakty na WIG20 zyskały aż 67 pkt i zniwelował ponad połowę spadków z listopada. Ta imponująca zwyżka, wprawdzie poważnie nadszarpnęła krótkoterminową pozycję niedźwiedzi, ale nie wnosi znacznej poprawy do średnioterminowego obrazu rynku. Tutaj aktualne są wciąż dwa warianty. Pierwszy - pesymistyczny, zakłada, że obecna zwyżka jest tylko ruchem powrotnym do dolnego ograniczenia trójkąta, z którego wybicie nastąpiło 17 listopada. Jeżeli inwestorom nie uda się pokonać 1550 pkt, sprzedający powinni wrócić na rynek i zepchnąć go do około 1250 pkt. Z drugiej strony ostatni dołek pozwala wyznaczyć na wykresie lekko pochylony kanał spadkowy, który, gdyby nie czas kształtowania, można by uznać za flagę. W takiej sytuacji kontrakty mogłyby teraz zwyżkować do około 1650 pkt. W chwili obecnej najlepszym rozwiązaniem wydaje się poczekanie na test wspomnianych 1550 pkt.
Wiele wskazuje na to, że także i tym razem okolice 41 zł, pozwolą kontraktom na akcje Agory ubić twarde dno. Duże wyprzedanie tygodniowego MACD - histogramu w połączeniu z długoterminowym wsparciem znacznie zmniejsza możliwość kontynuacji trendu spadkowego na tym instrumencie. Także ADX, który rozpoczął właśnie spadki ponad obiema liniami kierunkowymi, sugeruje koniec przewagi niedźwiedzi. Ponowne spadki w okolice 43 zł wykorzystałbym więc do otwierania długich pozycji. Zlecenia ograniczające straty powinny się wtedy znaleźć w okolicy 40 zł. Posiadacze krótkich pozycji nad ich zamknięciem powinni się natomiast zastanowić, gdy grudniowe kontrakty pokonają 49 zł, gdzie obecnie znajduje się linia trendu spadkowego.