- Nie ma dobrych wiadomości dla zwykłych ludzi, a wzrost gospodarczy jest niewidoczny dla przeciętnego Kowalskiego. Dlatego notowania rządu są tak kiepskie - powiedział Marcin Kaszuba, rzecznik prasowy rządu w trakcie ubiegłotygodniowej konferencji "Biznes - Media - Public Relations", zorganizowanej przez Związek Firm Public Relations. Jednak nie tylko brak dobrych wiadomości jest problemem. Problemem jest brak wiadomości, kiedy dzieje się coś ważnego. Marcin Kaszuba powiedział, co zamierza zrobić, aby dziennikarze otrzymywali pełne i szybkie informacje, a ministrowie byli dostępni dla mediów. Zastanawiał się także, co trzeba zrobić, aby premier nie zamieniał się w rzecznika prasowego, tak jak to się często obecnie zdarza.

Z wystąpienia rzecznika rządu powiało optymizmem: z komunikacją między rządem, poszczególnymi ministrami a mediami i społeczeństwem było źle, ale teraz będzie lepiej. Dlaczego będzie lepiej- Ponieważ rzecznikowi udało się przekonać wszystkich członków rządu do swoich pomysłów. O szczegółach trudno było porozmawiać, gdyż M. Kaszuba spieszył się na spotkanie z rzecznikami wojewodów, w trakcie którego miano mówić o przepływie informacji między rządem a lokalną prasą.

W dziesięć minut po jego wyjściu z sali zadzwonił mój telefon komórkowy. Miły głos pani z Biura Prasowego Ministerstwa Skarbu Państwa poinformował mnie, że pan minister jest bardzo zajęty i niestety nie znajdzie już do końca roku (rozmowa odbyła się w piątek 28 listopada) czasu na udzielenie wywiadu redakcji PARKIETU. Panie ministrze, nikt nie obiecywał, że na tym stanowisku będzie łatwo.

Nie podejrzewam, że pan minister udaje się na długi świąteczny urlop i w związku z tym ma mnóstwo pracy. Podejrzewam, że minister pracuje nad strategią prywatyzacji na przyszły rok. Na znalezienie odpowiedzi na pytanie: jak i komu sprzedać kopalnie i elektrownie, nie wystarczy miesiąc. Można więc oczekiwać, że milczenie ministra będzie trwało dłużej niż miesiąc. A może minister skarbu nie ma nic do powiedzenia inwestorom, akcjonariuszom i ludziom interesującym się giełdą i rynkiem kapitałowym- Nie chce mi się w to wierzyć. Mówiąc zaś poważnie: do naszej rzeczywistości ponownie pasują słowa byłego rosyjskiego premiera Czernomyrdina: "chcieliśmy dobrze, a wyszło jak zwykle". Myślę, że rzecznik prasowy zgodzi się ze mną, że dobre chęci nie wystarczą, aby zmienić politykę informacyjną rządu. Aby zmienić notowania tego rządu.