Reklama

Wirtualni operatorzy komórkowi okażą się niezbędni za 6-12 miesięcy - analiza

Warszawa, 05.12.2005 (ISB) -- W perspektywie 6-12 miesięcy rynek będzie potrzebował do dalszego rozwoju wirtualnych operatorów komórkowych, powiedział ISB Fredrik de Lerigon prezes Tele2 Polska. Jest to o tyle uzasadnione, że po przekroczeniu 50-55-proc. poziomu nasycenia telefonią komórkową, co powinno nastąpić w połowie 2004 r., spadnie tempo sprzedaży nowych aktywacji przez obecnych operatorów, uważają analitycy.

Publikacja: 05.12.2003 14:51

"W ciągu 6-12 miesięcy rozpoczęcie działalności przez operatorów MVNO, wśród których niekoniecznie musi znaleźć się Tele2, stanie się niezbędne do dalszego rozwoju polskiego rynku telefonii mobilnej. Obawiam się jednak, że obecni na rynku operatorzy nie będą chcieli do tego dopuścić" - powiedział ISB Fredrik de Lerigon, prezes Tele2 Polska.

Alternatywny operator Tele2 jest, obok m.in. Netii, Energisu i Telefonii Dialog, jednym z podmiotów, które uzyskały do tej pory zezwolenia szefa Urzędu Regulacji Telekomunikacji i Poczty na świadczenie usług, jako wirtualny operator sieci komórkowej (MVNO).

Według Fredrika de Lerigon prezesa Tele2, w ciągu 6-12 miesięcy penetracja telefonii komórkowej w Polsce zdąży osiągnąć poziom penetracji notowany w krajach Zachodniej Europy, co zmusi polskich operatorów do ostrzejszej walki o rynek przy wykorzystaniu koncepcji MVNO.

Według szacunków analityków pod koniec br. nasycenie telefonią komórkową przekroczy 45 % (tzn. z każdych 100 mieszkańców Polski 45 będzie użytkownikami telefonów komórkowych) i, jeśli nie nastąpi gwałtowne załamanie rynku, to na przełomie I i II połowy 2004 roku osiągnie poziom 50%.

"Jeśli poziom nasycenia rynku telefonią komórkową przekroczy 50%, to zacznie się robić miejsce dla operatorów wirtualnych" - powiedział ISB w połowie listopada br. Sławomir Skrodzki, prezes PTK Centertel.

Reklama
Reklama

Po przekroczeniu 50-55-proc. poziomu nasycenia telefonią komórkową skokowo spadnie dynamika nowych aktywacji sprzedawanych przez obecnych operatorów i wyraźnie zaczną rosnąć koszty pozyskania klientów. Wówczas otworzy się rynek dla MVNO, uważają analitycy.

Wzrostowi penetracji odbywa się bowiem kosztem pogarszanie się wyników finansowych operatorów.

Sieciom komórkowym zacznie się wówczas opłacać sprzedaż air time (czasu połączeń) operatorom wirtualnym, którzy oddając operatorom infrastrukturalnym marżę na poziomie zbliżonym do uzyskiwanej przez nich od obecnych klientów, będą zarabiali dzięki niższym kosztom pozyskania klientów i ich obsługi. Zezwolenia dla MVNO są obecnie "martwe", ponieważ trzej obecni na rynku operatorzy sieci komórkowych, Polkomtel, Polska Telefonia Cyfrowanie i PTK Centertel, nie zgadzają się na podpisanie umów z wirtualnymi. Motywują to tym, że wielu posiadaczy zezwoleń MVNO nie ma środków na rozpoczęcie jakiejkolwiek działalności. Nie chcą dzielić się przychodami z ciągle rosnącego rynku z firmami, które nie zainwestowały w jego tworzenie ani złotówki.

Operatorzy wirtualni nie posiadają własnej infrastruktury i dlatego, by rozpocząć świadczenie usług, muszą porozumieć się z operatorami "infrastrukturalnymi" w sprawie hurtowego zakupu od nich czasu rozmów.

"Współpraca z MVNO jest nieunikniona. Skorzystają na niej ci operatorzy, którzy, pierwsi przygotują obopólnie korzystne oferty i podpiszą umowy z wirtualnymi. Dzięki temu skutecznie powiększą swoją bazę klientów i przychody" - ocenia firma doradcza Roland Berger.

Zarówno operatorzy sieci GSM, jak i posiadacze zezwoleń na MVNO, potwierdzają prowadzenie wstępnych rozmów lub wymianę ofert, jednak firmy wzbraniają się przed podawaniem konkretnych nazw.

Reklama
Reklama

"Wśród kilkunastu podmiotów, które otrzymały pozwolenia na działalność, jako wirtualni operatorzy sieci komórkowych, widzę kilku poważnych" - powiedział ISB Skrodzki, nie chciał jednak ujawnić, który z podmiotów, jest jego zdaniem "poważnym" i czy PTK Centertel, prowadzi z którymś z nich rozmowy na temat uruchomienia usług. "Operatorzy komórkowi znają naszą ofertę i czekamy na ich decyzję" - mówi de Lerigon.

Z ostatnich wypowiedzi prezesa Netii Wojciecha Mądalskiego, wynika, że i ten operator stacjonarny posiadający zezwolenie na MVNO rozmawia z którymś z operatorów komórkowych.

Według nieoficjalnych informacji dwóch spośród posiadaczy pozwoleń na świadczenie usług jako wirtualni operatorzy sieci komórkowych (MVNO) jest na różnym etapie prowadzenia rozmów z operatorami komórkowymi: Energis Polska ma rozmawiać z Polską Telefonią Cyfrową, operatorem sieci Era, zaś Liberty z Polkomtelem, operatorem sieci Plus GSM.

Zgodnie z krążącymi na rynku opiniami rozmowy te są na tyle zaawansowane, że gdy tylko któryś z operatorów zdecyduje się jako pierwszy na wpuszczenie do swej sieci operatora wirtualnego, kolejne umowy zostaną podpisane w czasie krótszym niż dwa tygodnie.

Problem w tym, że nikt nie chce być tym pierwszym. Sieci komórkowe boją się wyłamania z istniejącego obecnie stanu równowagi, zaś MVNO uważają, że ten który utoruje drogę i pierwszy rozpocznie świadczenie usług, zapłaci za to wynegocjowaniem najmniej korzystnych warunków finansowych. (ISB)

Andrzej Szafrański

Reklama
Reklama
Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama