Mniej niż połowa spółek, które przekazały prognozy finansowe, skorygowała plany. Rekordzistą jest grupa W.Kruk, na czele której stoi poznańska firma jubilerska. Firma trzykrotnie zmieniała wcześniejszą prognozę. Tylko trzy spółki podwyższyły zakładany na ten rok zysk netto. Niewykluczone że do końca roku niektóre przedsiębiorstwa zdecydują się na zmianę prognoz w dół (tak jak to uczyniło w piątek Simple, informując o planowanej stracie). To je uchroni przed ewentualną karą Komisji Papierów Wartościowych i Giełd za brak korekt prognoz.
Coraz bliżej do końca roku
Spółką, która może mieć problemy z osiągnięciem zakładanych rezultatów, jest Emax, integrator systemów informatycznych, który po 9 miesiącach 2003 r. nie osiągnął nawet połowy z planowanych przychodów. Firma chce jeszcze w tym kwartale wygrać przetarg wart ponad 20 mln zł i kontrakt na budowę Systemu Raportowania Mobilnego dla policji. Rozstrzygnięcie ma zapaść na początku grudnia. Emax czeka także na podpisanie wartego kilkanaście milionów złotych projektu finansowanego ze środków Phare. Piotr Kardach, prezes Emaksu, planuje, że dzięki temu w trzy miesiące spółka zrealizuje połowę rocznych przychodów.
Niemal niemożliwe wydaje się osiągnięcie zaplanowanego przez Energomontaż-Północ zysku netto. Budowlana spółka po trzech kwartałach przynosi ponad 28 mln zł straty. Czeka na układ z wierzycielami. Jest winna 900 dostawcom około 28 mln zł. W takiej sytuacji wydaje się, że zakończenie roku na plusie będzie bardzo trudne.
Jedynym bankiem w gronie spółek, które przedstawiły prognozy wyników, jest BOŚ. Zarząd zaplanował osiągnięcie 45 mln zł zysku w tym roku. Tymczasem po trzech kwartałach firma zarobiła 20 mln zł. W lipcu prezes Józef Kozioł podtrzymał prognozę, choć po pierwszym półroczu BOŚ miał niecałe 12 mln zł zysku netto.