Reklama

Tel-Energo: zysk w 2004 roku

Z Tomaszem Kibilem, prezesem Tel-Energo, rozmawia Urszula Zielińska

Publikacja: 09.12.2003 08:10

Jest Pan prezesem zarządu Tel--Energo od ponad miesiąca. Jak Pan ocenia sytuację finansową firmy?

Obecna sytuacja spółki tworzy pewne napięcia, ale jest pod kontrolą. Założenia poczynione w budżecie na przyszły rok prowadzą do pełnej stabilizacji sytuacji finansowej spółki. Po stronie przychodów po III kwartałach tego roku firma zanotowała kilkudziesięcioprocentowy wzrost sprzedaży. Spodziewam się, że 2003 r. zamknie ok. 290 mln zł przychodów.

W 2002 roku wszystkie spółki z grupy były nierentowne na poziomie operacyjnym i netto. Czy w tym roku mają szanse wyjść na plus?

Telbank, który od bieżącego roku należy do grupy był na plusie w ubiegłym i będzie w tym. Tel-Energo nie wypracuje zysku. Przyczyna jest jedna: przedłużenie się procesu przejmowania majątku Polskich Sieci Elektroenergetycznych, który pierwotnie miał zakończyć się na początku roku, potem w marcu. Ostatecznie dopiero we wrześniu PSE wniosło do Tel-Energo prawo użytkowania światłowodowej sieci szkieletowej w postaci 20-letniego skapitalizowanego czynszu i pewną część urządzeń transmisyjnych, które były kupowane na potrzeby telekomunikacji energetycznej. Ze względu na wielkość transakcji i potrzebę określenia wartości rynkowej, konieczne było bardzo dokładne oszacowanie wartości majątku na dzień przekazania. W rezultacie, przez 9 miesięcy tego roku Tel-Energo w dalszym ciągu dzierżawiło infrastrukturę od PSE, a koszty dzierżawy (7,5 mln zł miesięcznie) obciążą wynik spółki.

Kto przeprowadził tę wycenę?

Reklama
Reklama

Biegły powołany przez PSE i Tel-Energo, zatwierdzony następnie przez konsorcjum banków finansujące grupę.

Co to za biegły?

Właściciel nie upoważnił mnie do udzielenia odpowiedzi na to pytanie.

W 2002 r. Tel-Energo miało zapłacić PSE 90 mln zł. Jednak z uchwał walnego zgromadzenia Tel-Energo wynika, że 20-letni skapitalizowany czynsz, jaki PSE wniosły do spółki to jedynie 227 mln zł. Skąd ta różnica?

Stawki rozliczeniowe w umowach z lat poprzednich między Tel-Energo a PSE zostały zamrożone i nie uwzględniły erozji cen, jaka ma miejsce na rynku od pewnego czasu. Przygotowując uchwałę o podniesieniu kapitału obie strony - zarówno PSE, jak i my dołożyliśmy starań, aby wycena czynszu odpowiadała realnym, obowiązującym cenom.

Czy tylko koszt dzierżawy infrastruktury obciąży tegoroczne wyniki Tel-Energo?

Reklama
Reklama

Z pewnością będą miały na nie wpływ także koszty obsługi kredytów bankowych, ale rozliczenie z PSE to główna przyczyna. Inna, to kilkuletnie umowy na zakup usług telekomunikacyjnych z zagranicznymi operatorami, wykluczające możliwość negocjacji stawek, które podpisał jeden z poprzednich zarządów. W efekcie spadku cen, Tel-Energo poniosło z tego tytułu w 2002 r. straty. Na szczęście udało nam się uzgodnić nowe warunki.

Jak Pan ocenia wyniki firm, w które zainwestowało Tel-Energo: Niezależnego Operatora Międzystrefowego, czy Pro Futuro.

Pro Futuro nie jest spółką z grupy.

Ale będzie?

Nie wiadomo. Mogę mówić o Telbanku i w pewnym stopniu o NOM-ie. Ta pierwsza firma od kilku lat generuje zysk na stabilnym poziomie. Mam nadzieję, że w 2004 roku zwiększy poziom sprzedaży. W tym, będzie podobny jak w 2002 r. Można tu mówić o sukcesie, bo na rynku usług, które świadczą Tel-Energo i Telbank, wystąpiła znacząca erozja cen. Jednak ze względu na potencjał sektora finansowego, który obsługuje Telbank liczymy na silny wzrost sprzedaży.

Czy poprawie ulegają także wyniki operacyjny i netto?

Reklama
Reklama

Według naszych planów, zysk Telbanku w 2004 roku będzie zbliżony do tegorocznego, który - jak się spodziewamy - wyniesie kilka milionów złotych.

Przyszły rok będzie dla nas bardzo ważny ze względu na czekające nas połączenie Tel-Energo i Telbanku w jeden organizm. To połączenie, moim zdaniem, doprowadzi do zwiększenia sprzedaży, przez zracjonalizowaniu kosztów. W efekcie uzyskana zostanie dodatkowa nowa wartość. W jakiej skali będzie to możliwe, będziemy mogli odpowiedzieć na początku przyszłego O wyniki finansowe NOM-u, ponieważ - przynajmniej na razie - jesteśmy mniejszościowym udziałowcem tej firmy, lepiej byłoby spytać zarząd NOM lub PSE. Według mnie, w II kwartale przyszłego roku NOM powinien ponownie wykazać zysk operacyjny.

Mówi Pan - "przynajmniej na razie", bo w ubiegłym roku PSE zdecydowały o przeniesieniu swoich 50% udziałów NOM do Tel-Energo. Czy firmy przygotowują się do tego procesu?

Staramy się koordynować działania w trzech obszarach: sprzedaży, inwestycji i w zakresie organizacji obu firm, aby przy obecnym układzie właścicielskim uzyskać efekty oszczędności kosztowych i nie powielać funkcji w obu firmach.

Co się stanie, jeśli Tel-Energo nie zostanie sprywatyzowane do połowy 2005 r. Umowa kredytowa z Europejskim Bankiem Odbudowy i Rozwoju przewiduje, że tylko wtedy EBOR zamieni swoją wierzytelność na akcje spółki...?

Reklama
Reklama

Nie zamierzamy odwlekać procesu prywatyzacji firmy. W pierwszej kolejności będziemy starali się zintegrować Tel-Energo z Telbankiem, a jeżeli będzie to możliwe - także z NOM-em i dopiero wyjść do inwestora z ofertą dotyczącą połączonych firm, o wiele bardziej czytelną i ujawniającą potencjał obu firm. Nie potrafię powiedzieć, czy będziemy szukać - tak jak to miało miejsce do tej pory - jednego inwestora branżowego czy finansowego, czy spółka będzie się przygotowywała do wejścia na rynek publiczny. Spółka będzie gotowa do nowej prezentacji w II półroczu 2004 roku, a o przejrzystość wyników chcemy zadbać już od grudnia tego roku.

Mówi Pan tak, jakby oferta Netii nie była aktualna...?

To jest pytanie do PSE.

Powiedział Pan wcześniej, że nie wiadomo, czy Pro Futuro stanie się częścią grupy Tel-Energo. Jednak TE kupiło obligacje Pro Futuro i może je w przyszłości zamienić na akcje.

Jesteśmy mniejszościowym akcjonariuszem, mamy obligacje, które są obwarowane pewnymi warunkami. O dalszej współpracy i o tym, co zrobimy z tymi papierami musimy dyskutować. Na pewno nie zapadła jeszcze decyzja, że Pro Futuro będzie częścią grupy. Ta firma jest dla nas partnerem, operatorem, z którym współpracujemy.

Reklama
Reklama

I dłużnikiem... Ile wynoszą zobowiązania Pro Futuro wobec Tel--Energo?

Objęliśmy obligacje za 29,6 mln zł. Sposób ich rozliczenia nie został na razie ustalony. Myślę, że do końca roku będziemy już mieli co do tego jasność.

Czy Tel-Energo prowadzi i planuje dalsze inwestycje? Na jakim poziomie?

W tym roku Tel-Energo zainwestowało ok. 20 mln zł. W 2004 roku, razem z Telbankiem zainwestuje w rozwój do 100 mln zł.

Skąd pieniądze?

Reklama
Reklama

Ze środków własnych. Spółka dysponuje aktywami, m.in. pakietem 1,5% akcji Polkomtela.

Na ile Tel-Energo wycenia ten pakiet?

Według ostatnich szacunków Domu Inwestycyjnego BRE Banku - na ok. 180 mln zł.

Jak Pan sądzi, kiedy dojdzie do sprzedaży?

Sądzę, że na przełomie I i II kwartału przyszłego roku. Może wcześniej. To zależy od tego, kto i w jakiej formie chciałby ten pakiet kupić.

To znaczy, że Tel-Energo nie musi sprzedawać akcji Polkomtela równocześnie z PSE, KGHM i PKN, które podpisały porozumienie w tym celu?

Te firmy podpisały porozumienie.

To odpowiedź na pytanie?

Tak. Procedura sprzedaży Polkomtela przez akcjonariuszy jest dość ściśle określona. Dotychczasowi właściciele mają prawo pierwokupu. Należy przedstawić ważną ofertę kupna jednego z akcjonariuszy, a następnie zapytać, ile akcji chcieliby objąć.

Czy pakiet mogłoby odkupić PSE?

Mogłoby. Jeśli tak się stanie, zostanie podpisana umowa przedwstępna. Akcje należące do Telbanku i Tel-Energo podlegają tym samym regułom, co inni inwestorzy, niezależnie od tego, czy wchodzą w skład grupy PSE, czy nie.

Czy spółka potrzebuje inwestora?

Tak, bo zmienił się charakter spółki. Jaka była przedtem widać po nazwie: Telekomunikacja Energetyczna Tel-Energo S.A. Ostatnie dwa lata określiłbym jako komercjalizację działalności. Chcemy być uniwersalnym operatorem telekomunikacyjnym nie tracąc jednak nic z dotychczasowego dorobku. Jeżeli PSE pozostaje wśród udziałowców, to w dwóch rolach: jako zabezpieczenie transmisji na potrzeby sektora energetycznego, a z drugiej strony - jako inwestor kapitałowy. Musimy się rozwijać tak jak każdy inny operator telekomunikacyjny, bez specjalnych związków z jednym sektorem. Nie jest naszą ambicją być graczem niszowym...

Kiedy spółka i grupa Tel-Energo będą na plusie?

Spodziewam się, że na koniec 2004 r.

Dziękuję za rozmowę.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama