Najniższe od niemal półwiecza stopy procentowe zachęcały konsumentów do zadłużania się - zarówno w Wielkiej Brytanii, jak i w USA. HSBC nie ucierpiał zatem z powodu spadku zyskowności udzielanych pożyczek, bo z nadwyżką zrekompensował go wzrost ich wartości. Dyrektor finansowy HSBC Douglas Flint oczekuje, że kwota zaciąganych przez Amerykanów pożyczek nadal będzie rosła.
HSBC w marcu br. kupił za 15,5 mld USD amerykański bank Household International, który specjalizuje się w pożyczaniu pieniędzy osobom z niską zdolnością kredytową. W ten sposób HSBC zyskał 50 mln klientów detalicznych i wkroczył w obszar działalności, jakiego do tej pory unikał. Household z powodu zmniejszenia się strat z udzielanych pożyczek zanotował w III kwartale 30-proc. wzrost zysku netto (do 472 mln USD) w stosunku do poprzedniego okresu i obecnie wypracowuje około jednej czwartej całkowitego zysku HSBC. Prezes banku John Bond w minionych pięciu latach na przejęcia wydał 46 mld USD, zwiększając liczbę klientów detalicznych z 13 mln do 100 mln.
Zakup Householda pozwolił HSBC w pierwszym półroczu zwiększyć wielkość marży uzyskiwanej z pożyczek do 3,15%, z 2,55% przed rokiem. Gdyby nie nabycie Householda i grupy finansowej Bital, piątej w Meksyku pod względem aktywów, marża wyniosłaby 2,5%. Przypomnijmy, że zysk netto grupy HSBC w pierwszych sześciu miesiącach roku wzrósł o 25%, do 4,11 mld USD.
HSBC zamierza rozwijać bankowość inwestycyjną oraz chce zwiększyć wpływy poprzez sprzedaż większej ilości produktów dotychczasowym klientom.