- W świetle nowych przepisów, wierzyciel może złożyć wniosek o upadłość, jeżeli ma do czynienia m.in. z trwałym niewypełnianiem zobowiązań, czyli trwającym powyżej 3 miesięcy. Może to zrobić nawet wówczas, jeżeli chodzi o małą kwotę i dłużnik jest w dobrej kondycji finansowej. O ogłoszeniu upadłości decyduje sąd, biorąc pod uwagę m.in. wartość zobowiązań - powiedziała sędzia Irena Kudiura.
W poniedziałek w ogłoszeniu prasowym warszawska firma 4chic poinformowała, że złożyła wniosek o upadłość Tesco. Jak ustaliliśmy, Sąd Rejonowy w Krakowie 15 listopada cofnął dokument ze względów formalnych. Do wczoraj nie otrzymał uzupełnionej wersji.
- Firma 4chic jest dostawcą wyrobów tekstylnych. Jej produkty sprzedawane były we wszystkich sklepach sieci Tesco w Polsce - poinformował Wojciech Sokół, rzecznik prasowy Tesco. Dodał, że 4chic nie dotrzymała warunków kontraktu. - Nie otrzymaliśmy zamówionych płaszczy w terminie i zażądaliśmy zapłacenia kary umownej - powiedział W. Sokół. Przedstawiciele Tesco uważają, że ogłoszenie firmy 4chic godzi w dobre imię sieci handlowej i ma ją zmusić do odstąpienia od wyegzekwowania zapisanej w kontrakcie kary.
- Jest to ewidentna próba wymuszenia korzyści majątkowej. Zamierzamy dochodzić naszych roszczeń w sądzie, ponieważ uważamy, że powstała szkoda dla dobrego imienia Tesco - powiedział W. Sokół. Zaprzecza, jakoby Tesco nie regulowała terminowo płatności. - Płacimy za towary swoim 1600 kontrahentom średnio w ciągu trzydziestu kilku dni od wystawienia faktury i staramy się to robić terminowo - mówił W. Sokół.
Wczoraj nie udało nam się uzyskać komentarza z firmy 4chic. Pod adresem, który zamieściła we wniosku o upadłość Tesco, mieści się siedziba innego przedsiębiorstwa. Jego przedstawiciele nie słyszeli o 4chick.