Bank, szukając doradcy przy emisji od 8 do 10,6 mln akcji (cena wyniesie 43-63 zł), zwrócił się do około 8 banków inwestycyjnych, które nie mają sieci placówek w Polsce. Ma to przeciwdziałać wypływowi informacji do podmiotu, z którym BGŻ konkuruje na rynku. - Harmonogram prac jest bardzo napięty. Do końca marca, czyli do momentu opublikowania raportu rocznego poddanego audytowi, w banku ma być przeprowadzony proces badania finansowego oraz dokonana zostanie wycena spółki - mówi Jacek Bartkiewicz.
J. Bartkiewicz liczy, że akcje obejmie EBOR, IFC (Międzynarodowa Korporacja Finansowa związana z Bankiem Światowym) oraz fundusze, które mogłyby wyjść z inwestycji po wprowadzeniu banku na giełdę w 2005 roku. Akcjonariuszami BGŻ są obecnie Skarb Państwa i banki spółdzielcze. Należy do nich odpowiednio 69,45% i 30,15% akcji (28,22% banki zrzeszające i 1,93% banki spółdzielcze). Zarząd BGŻ ma także wybrać inwestorów, którzy odkupią akcje od banków spółdzielczych i zrzeszających.
W tym roku spółka zamierza osiągnąć zysk netto w wysokości około 100 mln zł. Według wstępnych szacunków, w 2004 roku zysk wzrośnie do 120 mln zł. W ramach działalności detalicznej BGŻ chce położyć mocny nacisk na sprzedaż kredytów mieszkaniowych i kart płatniczych (zamierza wyemitować kartę kredytową) oraz przyciągnąć konsumentów oferując im nowe produkty depozytowe i inwestycyjne.