Od wielu tygodni zarówno giełdy, jak i rynek obligacji skarbowych w USA, pozostają w konsolidacji. W pierwszym przypadku stabilizacja notowań ma miejsce po solidnej zwyżce, w drugim po znacznej wyprzedaży. Jednocześnie wciąż wysokie ceny mają towary, a wartość dolara nieustannie spada. To nie tworzy sprzyjającego klimatu do inwestowania w amerykańskie akcje. Dlatego postanowiliśmy kolejny tydzień pozostać bez akcji w portfelu.

Dolar ostatecznie przełamał wsparcie w okolicach 3,8 zł. To pozwala spodziewać się kontynuacji zniżki w kierunku tegorocznego minimum przy 3,67 zł. Analiza techniczna daje spore szanse na przekroczenie także tej bariery. Otwarte pozostaje pytanie, co w tym czasie będzie działo się z kursem euro do złotego. W grudniu utknął na wysokości 4,65 zł. Z jednej strony nie dochodzi do przebicia oporu przy 4,685 zł, z drugiej kupujący naszą walutę nie są w stanie znacząco wzmocnić jej kursu. Z uwagi na rosnący kierunek długookresowej tendencji bardziej prawdopodobna jest dalsza deprecjacja złotego wobec wspólnej waluty. Tym bardziej, że przekroczenie na wykresie euro do dolara poziomu 1,224, zapowiada dotarcie do 1,35. To daje jeszcze ok. 10--proc. potencjał zwyżki euro.