Przebieg wczorajszej sesji, mówiąc delikatnie, nie należał do zbyt ciekawych. Rynek otworzył się niewielkim oknem bessy. Po początkowym spadku o około 10 pkt. i późniejszej nieudanej próbie zamknięcia okna, dalsza część sesji upłynęła pod znakiem malejącej amplitudy wahań i wolumenu obrotu. Na rynku odczuwalne było wyczekiwanie na przebieg notowań w USA. Inwestorzy chcą się przekonać, czy poniedziałkowy spadek indeksów amerykańskich, to jedynie krótkotrwała reakcja rynku polegająca na wykorzystaniu okazji do realizacji zysków, czy też zapowiedź głębszej korekty. Dopiero w końcówce sesji, po publikacji danych z USA, na rynek nieco ożywił się.
Z technicznego punktu widzenia wykres WIG20 znajduje się w krótkoterminowym trendzie wzrostowym. Linia wspomnianego trendu przebiega aktualnie na poziomie około 1520 pkt. i wysokość ta stanowi najsilniejsze wsparcie w krótkim okresie. Silną barierę popytową zlokalizować można także w okolicy 1550 pkt. - poziom ten broniony był z dużą determinacją podczas wczorajszej sesji. Wskaźniki techniczne potwierdzają panującą zwyżkę, niemniej jednak na niektórych z nich powstają sygnały informujące o silnym wykupieniu rynku. Najlepiej prezentuje się MACD, który po wygenerowaniu sygnału kupna znów ma wartość dodatnią. Podobnie przedstawia się RSI, który znajduje się w wyraźnym trendzie wzrostowym. O wykupieniu rynku informuje wskaźnik Price ROC przyjmując poziomy, przy których często w przeszłości rozpoczynały się korekty spadkowe. O wykupieniu rynku w krótkim terminie ostrzegają także oscylatory szybkie (Stochastic czy Williams'%R).
Wygląda na to, że poniedziałkowe wysokie otwarcie wykorzystane zostało jako dobra okazja do realizacji zysków i przed kolejną falą wzrostową potrzebna będzie kilkusesyjna stabilizacja na niższym poziomie i przy zmniejszonych obrotach. Zamieszanie mogą wprowadzić rynki amerykańskie, aczkolwiek wydaje się, że przynajmniej do końca roku nie powinniśmy doświadczyć negatywnych niespodzianek.