Od 20 listopada wykres kontynuacyjny kontraktów rośnie. W ramach tego trendu można wyróżnić falkę wzrostową, trwającą od 8 grudnia do ostatniego poniedziałku. Na początku wtorkowej sesji nastąpiło przełamanie krótkoterminowej przyśpieszonej linii trendu wzrostowego, obejmującej właśnie ten okres. Wprawdzie później kontrakty dość znacznie wzrosły, ale zamknięcie nastąpiło poniżej linii. Wspomniana linia obejmowała tylko ostatni fragment trendu wzrostowego, tak więc jej przełamanie raczej nie zapowiada zmiany głównej tendencji. Najbliższym wsparciem jest wtorkowy dołek (1556 pkt), ale większe znaczenie powinien mieć rejon 1540 pkt. W tym miejscu 2 grudnia powstał lokalny wierzchołek. Ważniejsze jest jednak to, że już wkrótce będzie tamtędy przechodziła główna linia trendu wzrostowego, poprowadzona przez dołki z 26 listopada i 6 grudnia. Można wyobrazić sobie scenariusz, w którym wtorkowe przełamanie przyśpieszonej linii trendu wzrostowego zapowiada osłabienie, w wyniku którego indeks po jakimś czasie zetknie się z główną linią, potwierdzając ją trzeci raz w okolicach 1540 pkt. Zetknięcie to nie musi być wynikiem spadku, notowań - możemy mieć konsolidację kontraktów i "wzrost" samej linii. Później powinna nastąpić zwyżka i atak na strefę oporu rozciągającą się od połowy poniedziałkowej czarnej świecy (około 1600 pkt) aż do lokalnego wierzchołka z 3 listopada na poziomie 1644 pkt. Przełamanie tego oporu zapowiadałoby testowanie bariery ustanowionej przez szczyty z września i października. Alternatywny i chyba mniej prawdopodobny scenariusz to pogłębienie spadków i przełamanie głównej linii trendu wzrostowego. Prawdopodobnie pociągnęłoby to za sobą testowanie punktu, z którego trend wystartował, to znaczy dołka z 20 listopada na poziomie 1408 pkt.