Od trzech sesji widać wyraźne osłabienie kupujących. Kontrakty nie zdołały "z marszu" wybić się ponad listopadową strefę konsolidacji (1567-1615 pkt) i odbiły się od górnego ramienia 20-dniowej wstęgi Bollingera. Trzeba jednak przyznać, że korekta trzytygodniowej zwyżki przebiega dość łagodnie. Na razie kontrakty nie zeszły nawet poniżej 23,6-procentowego zniesienia.

Z punktu widzenia byków sytuacja wygląda lepiej, niż tego można się było spodziewać po cofnięciu się kursu w poniedziałek poniżej 1600 pkt. Powstała wówczas długa czarna świeca mogła zapowiadać o wiele szybsze spadki. Z drugiej strony o wiele za wcześnie, by mówić o końcu korekty. Jej kontynuacja jest wciąż bardziej prawdopodobna niż powrót do 1600 pkt.

Groźnie wygląda oscylator stochastyczny, który już we wtorek wyszedł w dół ze strefy wykupienia, dając sygnał sprzedaży. Warto zauważyć, że wskazówki płynące ze strony tego wskaźnika sprawdzały się całkiem dobrze w ostatnich trzech miesiącach. Równocześnie wskazania oscylatora stochastycznego precyzyjnie potwierdzała linia MACD. Spadek obu wskaźników zbiegał się w czasie z odwróceniem trendu. Teraz sytuacja jest jednak trochę odmienna. Stochastic pokazuje, że trwa korekta. Równocześnie jednak MACD jest na tyle rozpędzony, że ewentualne odwrócenie kierunku na tym wskaźniku nastąpi dopiero w momencie, gdy Stochastic będzie w pobliżu strefy wyprzedania. A to może oznaczać, że korekta nie zdąży się rozwinąć.

Na razie niewiele wskazuje na to, że mamy do czynienia z odwróceniem trendu na spadkowy. Przede wszystkim kurs jest wciąż wysoko nad linią wyznaczającą grudniowe zwyżki (1530 pkt). Na poziomie 1534 pkt przebiega ponadto kolejne zniesienie Fibonacciego i właśnie tam upatrywać można ważnego wsparcia.