W najbliższych miesiącach dojdzie do zmiany członków RPP. Deklaracje przedstawicieli parlamentu, że nowo powołana RPP zagwarantuje zasadniczą zmianę charakteru i kierunku prowadzonej polityki pieniężnej, mogą budzić obawy o spójność i wiarygodność polityki banku centralnego. W szczególności szef klubu parlamentarnego SLD Jerzy Jaskiernia wyraził nadzieję, że zgłoszeni kandydaci będą się troszczyć nie tylko o stabilność cen, ale również o wzrost gospodarczy i walkę z bezrobociem.
Wskazane przez polityków osoby na kandydatów do RPP potwierdziły przypuszczenia, że po zmianie składu RPP będzie ciałem o poglądach bardziej "gołębich" niż obecnie. Bierze się to oczywiście z tego, że w nowej RPP "jastrzębi"... nie będzie w ogóle. Z drugiej strony, wydaje się, że w nowym składzie znajdzie się więcej "gołębi wyważonych" w stosunku do członków o bardzo radykalnych poglądach. Co więcej, pierwsze wypowiedzi nominowanych ekonomistów sugerują, że poglądy prezentowane w roli decydenta polityki gospodarczej, mogą się różnić od tych, głoszonych z pozycji obserwatora i komentatora życia ekonomicznego.
Dotychczasowe wypowiedzi potencjalnych członków RPP wyraźnie wskazują, że niemal wszyscy z nich widzą możliwość dalszego obniżania stóp procentowych, powołując się na brak poważnych zagrożeń inflacyjnych. Oczywiście, różna jest preferowana przez każdego z kandydatów skala tych obniżek, i to jest głównym czynnikiem różnicującym ich "gołębiość". Oprócz kandydatów ze strony prezydenta Kwaśniewskiego, pozostałe osoby to w większości zwolennicy wspierania koniunktury gospodarczej przez politykę pieniężną (niewielki wzrost inflacji przy tym nie zaszkodzi). Nawet pobieżna analiza prawdopodobnego nowego składu Rady wskazuje wyraźnie, że raczej mało uzasadnione wydają się obawy o to, że w nadchodzącym roku nie tylko nie zobaczymy obniżek, ale wręcz należy liczyć się z możliwością wzrostu stóp.
Na szczęście, homogeniczne wydają się poglądy kandydatów do RPP na kwestie związane z polityką kursową. Niemal wszyscy potencjalni członkowie Rady deklarują się obecnie jako zwolennicy w pełni płynnego kursu walutowego, szybkiego wejścia do strefy euro, możliwie jak najkrótszego pobytu w systemie kursowym ERM2 (nawet jeśli w przeszłości proponowali skokową dewaluację, usztywnienie kursu lub interwencje walutowe). Niewątpliwie pozytywny jest również fakt, że część kandydatów do RPP wydaje się doskonale zdawać sobie sprawę z potrzeby właściwego komunikowania z rynkiem i konieczności uwiarygodnienia polityki pieniężnej w oczach inwestorów.