Wczoraj grupa PZU podała wreszcie wyniki finansowe po trzech kwartałach (nieaudytowane). Zysk netto majątkowego PZU wzrósł o jedną piątą, do 0,84 mld zł. Największy polski ubezpieczycie zawdzięcza to m.in. wyższym dochodom z lokat i rozwiązaniu części rezerw. Wynik netto PZU Życie pogorszył się o 23,4%, do 0,26 mld zł.
Kłopoty ze składką
Majątkowe PZU zebrało w ciągu dziewięciu miesięcy 5,65 mld zł składek, czyli 204 mln zł mniej niż w analogicznym okresie ub.r. Biorąc pod uwagę, że blisko 70% portfela tej firmy stanowią ubezpieczenia komunikacyjne, to można przypuszczać, że regres w składce jest po części wynikiem wojny cenowej w tym segmencie polskiego rynku. Niższa sprzedaż paradoksalnie pomogła ubezpieczycielowi poprawić wyniki na poziomie netto - PZU mógł rozwiązać część rezerw techniczno-ubezpieczeniowych, będących zabezpieczeniem przyszłych świadczeń (koszty zmiany rezerw były aż o 375 mln zł niższe).
Koszty działalności ubezpieczeniowej majątkowego PZU wzrosły o blisko 21%, do 1,18 mld zł. Największy wpływ miały na to zwiększone koszty usług informatycznych. Spadła za to o 122 mln zł, do 3,17 mld zł - wartość wypłaconych odszkodowań. W rezultacie spółka poprawiła o jedną piątą wynik na działalności ubezpieczeniowej.
Życiowa stabilizacja