Niemiecka firma Metro, piąta na świecie sieć handlu detalicznego, zainwestowała w Indiach ok. 40 mln USD i zbudowała dwa supermarkety w Bangalore. Dlatego właśnie tam, gdyż wcześniej otworzyły w nim fabryki dwie potężne amerykańskie firmy technologiczne - Oracle, trzeci na świecie producent oprogramowania i Texas Technologies, największy producent półprzewodników używanych w telefonach komórkowych. To spowodowało pewną "westernizację" obyczajów przynajmniej części z 2,6 mln mieszkańców Bangalore.

Metro liczy na hinduską klasę średnią, a jej liczebność szacuje się na 200 milionów. Wciąż jednak 98% spośród robiących zakupy Hindusów zaspokaja potrzeby konsumpcyjne w najbliższych sklepach, na ulicznych straganach i na targowiskach. Szacuje się, że ten drugi po Chinach naród pod względem liczebności, wydaje rocznie na zakupy 250 mld USD. To wprawdzie drobiazg wobec 3,5 bln USD zostawianych co roku w sklepach przez Amerykanów czy nawet 1,5 bln USD wydawanych przez Niemców. Ale tym większy potencjał widzą w hinduskim rynku światowe spółki handlowe. Wkrótce zamierza tam wejść amerykański gigant tej branży Wal-Mart.

Metro dlatego zaczęło od placówek typu Cash & Carry, że lokalne przepisy wymagają, by zagraniczna firma sprzedająca zwykłym konsumentom miała miejscowego partnera z co najmniej 51-proc. udziałem. Pierwsze supermarkety wywołały też falę protestów ze strony lokalnych handlarzy i pośredników. Fatalne drogi i niepewne dostawy energii zakłócają zaś zaopatrzenie sklepów czy magazynowanie mrożonek.

Przedstawiciele Metra uważają jednak, że do końca dekady Hindusi będą wydawali w supermarketach ponad 13 mld USD rocznie. Niemiecka firma zamierza otworzyć sklepy również w New Delhi w Hyderabadzie. Metro wydaje się stawiać na Azję, bo od 1996 r. utworzyło już 18 joint venture w Chinach, a w najbliższych 5 latach zamierza zainwestować prawie 700 mln USD w budowę 40 supermarketów Cash & Carry w tym kraju. Ma też takie sklepy w Japonii i w Wietnamie.