Po głosowaniu Marszałek Sejmu Marek Borowski powiedział, że jest to budżet, który kładzie podwaliny pod rozwiązania przewidziane przez rząd na rok przyszły.
"Są tam cięcia, ograniczenie wydatków, ale w takich granicach, jak to było możliwe przy obecnym stanie ustawodawczym. Natomiast w przyszłym roku premier Hausner zapowiedział pakiet ustaw, które będą zmniejszały deficyt budżetowy, aby w 2005 roku, i częściowo tylko w roku 2004, był już konsekwentnie zmniejszany" - powiedział Borowski.
Zwiększenie dochodów (wobec 152,8 mld zł przewidywanych w rządowym projekcie) wynika ze zmniejszenia środka specjalnego o 40%. Oznacza to, że dochody i wydatki państwa wzrosną o 1.450 mln zł, a deficyt budżetu pozostanie bez zmian.
Środek specjalny to dodatkowe fundusze, które pozostają w gestii poszczególnych resortów i nie są w Polsce włączane do budżetu. W dużej części środek ten służy do finansowania zadań administracji, zatem tak duża redukcja tych funduszy może spowodować utrudnienia w jej funkcjonowaniu.
Zarówno minister finansów Andrzej Raczko, jak i wicepremier ds. gospodarczych Jerzy Hausner wyrazili niezadowolenie z obcięcia środka specjalnego, bo może to spowodować braki w finansowaniu administracji. Hausner zapowiedział ustawową regulację kwestii środka specjalnego. Raczko dodał, że ma nadzieję, iż kwestii tej "przyjrzy się" jeszcze Senat.