W tym tygodniu w większości przypadków sprawdziły się mało optymistyczne formacje świecowe z ostatniego piątku, sygnalizujące chwilowe wyczerpanie trendu wzrostowego. Jeżeli obecny ruch w bok jest główną korektą ostatnich wzrostów (coraz bardziej rośnie we mnie przekonanie, że tak jest), w najbliższych tygodniach może nas czekać kolejny zdecydowany atak byków. Obiecująco wygląda sytuacja kontraktu PKMH4. Kurs instrumentu bazowego zdołał przełamać barierę 180 zł. Krzywdy spółce nie wyrządziły nawet piątkowe koszykowe sprzedaże, które często na tego typu firmach robią duże "wrażenie". Jest więc spora szansa na ponowny atak na szczyty z września i października, które obecnie stanowią najbardziej istotny poziom oporu. Niemniej jednak dopiero wybicie ponad barierę 192 zł stworzy podstawy do wyraźnych wzrostów w dłuższym terminie.
Ciekawie prezentuje się również wykres KGHM. Tutaj od pewnego czasu kurs akcji oscyluje w wąskim przedziale, nieco poniżej szczytów hossy, znajdujących się na wysokości 26,8 i 26,4 zł. Wydaje mi się, że jest spora szansa na przełamanie ww. barier, co z pewnością będzie silnym bodźcem wzrostowym.
Na koniec nie mogę nie pokusić się o wyjaśnienie wydarzeń ostatniej, "magicznej" godziny handlu w piątek. Zgodnie z tradycją i teorią, można się było spodziewać wyprzedaży arbitrażowych akcji z uwagi na ograniczone możliwości zamknięcia inwestycji wcześniej. Zamęt wprowadziła jednak ogromna baza na kontrakcie marcowym. W efekcie część inwestorów zamknęła transakcję, sprzedając akcje, część wykorzystując spadki, otwierała arbitraż (na kontrakcie marcowym), a część (niestety, trudno ocenić jaka), co najciekawsze, najprawdopodobniej po prostu przerolowała kontrakty Z na H i została z akcjami.