Reklama

Czeka nas wysyp ofert?

Dopuszczenie do publicznego obrotu około 100 spółek w ciągu roku - takiego optymistycznego scenariusza, podobnego do zrealizowanego w II połowie lat 90., nie wyklucza Jacek Socha, przewodniczący KPWiG. Prywatne firmy coraz bardziej interesują się giełdą. W tyle zostaje Skarb Państwa.

Publikacja: 23.12.2003 08:03

W Komisji jest 10 prospektów spółek, które nie mają jeszcze publicznego statusu. 5 postępowań jest w toku. Na najbliższym posiedzeniu, 13 stycznia, niektóre firmy mogą wejść do obrotu publicznego.

Ożywienie na rynku

Widoczne na rynku pierwotnym ożywienie może się utrzymać w 2004 i 2005 r. - uważa Jacek Socha. To ważne, bo, w jego ocenie, niska płynność jest największym zagrożeniem dla naszej giełdy.

- Czy powtórzy się sytuacja z końca lat 90., kiedy w ciągu roku udało nam się dopuścić do obrotu około 100 spółek? Jeśli gospodarka będzie stabilna, założenia dotyczące wzrostu PKB zostaną zrealizowane i uda się utrzymać opinie o rynku jako miejscu, gdzie można zarobić, to czemu nie. Obsłużymy szybko wszystkie spółki, które się do nas zwrócą - mówi przewodniczący Komisji.

Rynek musi być większy

Reklama
Reklama

Jacek Socha wskazuje na wyraźny wzrost zainteresowania upublicznianiem prywatnych firm. To jednak, jego zdaniem, za mało, aby powstrzymać przekształcanie się naszego rynku z detaliczno-hurtowego w hurtowy, z bardzo małym udziałem drobnych inwestorów.

- Taki proces jest istotnym zagrożeniem. Rynek musi być większy. Bez rozpoczęcia prywatyzacji za pośrednictwem giełdy trudno będzie zaabsorbować rosnące środki inwestorów instytucjonalnych. Chodzi o wielki strumień pieniędzy płynący do OFE, ale nie tylko. Sytuacja się skomplikowała ze względu na skutki polityki monetarnej: kurczenie się oszczędności w sektorze bankowym i wzrost aktywów funduszy inwestycyjnych - przypomina. Ostatnia prywatyzacja poprzez giełdę to sprzedaż w 1999 r. papierów Orlenu. - O kolejne projekty apeluję od dawna, ale w tym roku apel jest bardziej dramatyczny - mówi J. Socha.

Nie wolno nam

eksportować kapitału

Jeśli Skarb Państwa nie spełni oczekiwań, OFE, a być może także inni duzi inwestorzy, będą musieli inwestować za granicą. - A przecież potrzebujemy kapitału i nie stać nas na jego eksportowanie - mówi J. Socha. Za pozytywne dla naszego rynku zjawisko przewodniczący Komisji uważa poszukiwanie kapitału przez zagranicznych inwestorów w Polsce (przykładem jest BACA). To stanowi dla warszawskiej giełdy szansę na uzyskanie pozycji wiodącego rynku w naszym regionie Europy. - Dlatego też, gdyby doszło do związku PKN i MOL-a, nie wyobrażałbym sobie, aby akcje spółek nie były notowane w Polsce i na Węgrzech. Wtedy poznalibyśmy rzeczywistą siłę poszczególnych rynków i dowiedzielibyśmy się, jakie są podstawy do oddolnego budowania zintegrowanej platformy obrotu w Europie Środkowej - twierdzi. Zapewnia, że Komisja rozmawia ze spółkami z sąsiednich krajów na temat notowań w Warszawie. Nie podał szczegółów.

Prywatyzacja razem z integracją

Reklama
Reklama

W Ministerstwie Finansów trwają prace nad strategią dla GPW. Zdaniem Jacka Sochy, przewodniczącego KPWiG, kluczowe jest udzielenie w niej odpowiedzi na pytanie, jakie powinno być miejsce naszej giełdy w Unii Europejskiej. - Prywatyzacja i upublicznienie mogłyby tylko w pewnym stopniu poprawić jej funkcjonowanie, ale nie stanowiłyby znaczącego kroku, jeśli chodzi o usytuowanie GPW w strukturach unijnych - powiedział. Jego zdaniem, konieczne jest znalezienie takiego rozwiązania, które łączyłoby prywatyzację z zapewnieniem GPW znaczącej pozycji w naszej części Europy.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama