W 2003 roku, po raz pierwszy od 10 lat, Fabryka Fortepianów i Pianin Calisia zanotuje niewielki zysk operacyjny, a najprawdopodobniej również netto - ok. 40-50 tys. zł (wobec straty przed rokiem 2,4 mln zł). - Trudno dziś dokładnie prognozować wynik. Zależy on przede wszystkim od rezultatów w IV kwartale - taka jest specyfika rynku, na którym działamy - mówi Tadeusz Sobczak, prezes spółki z Kalisza. Dodał, że planowane na 2003 r. przychody to 4,4 mln zł. - W 2004 roku chcielibyśmy podnieść sprzedaż do 6 mln zł i wypracować zysk netto 200-250 tys. zł - twierdzi.
Calisia może w 2005 r. trafić na giełdowy parkiet. - Będzie to możliwe po zakończeniu restrukturyzacji niektórych zobowiązań publicznoprawnych - liczymy na umorzenie ok. 2,5 mln zł - i przekształceniu spółki z o.o. w akcyjną - mówi T. Sobczak. Środki pozyskane z emisji (plany mówią o 6-8 mln zł) miałyby być przeznaczone m.in. na modernizację parku maszynowego i rozbudowę sieci sprzedaży. - Dziś mamy dwa własne sklepy - przy zakładzie produkcyjnym i w Warszawie. Chcielibyśmy otworzyć też placówki w Krakowie, Wrocławiu, Poznaniu i Trójmieście. Myślimy też o Paryżu i Londynie - zdradza prezes. Ponad 60% produkcji Calisii jest wysyłana na eksport. Instrumenty z Kalisza trafiają m.in. do Niemiec, Francji, Szwajcarii, Holandii, Rosji i obu Ameryk.