Reklama

J.P. Morgan: kupuj McDonald'sa

W kilka dni po wykryciu w USA pierwszego przypadku choroby BSE bank inwestycyjny J.P. Morgan zdecydował się podnieść rekomendację dla McDonald'sa z "niedoważaj" do "przeważaj". Kurs akcji zareagował krótkotrwałą zwyżką.

Publikacja: 30.12.2003 08:08

Na początku poniedziałkowej sesji notowania spółki zwyżkowały o 41 centów (1,7%), do 24,5 dolara. Po godzinie handlu prawie nic z tego wzrostu już nie zostało. Wciąż więc nie udaje się odrobić ponad 5-proc. straty, jaką posiadacze walorów McDonald'sa ponieśli w ostatnią środę. Inwestorów nie przekonała opinia analityka J.P. Morgan Johna Ivankoe, który podwyższając rekomendację dla giganta branży fast food, wskazywał na to, że ostatnia zniżka kursu na giełdzie, spowodowana obawami związanymi z wykryciem pierwszego przypadku choroby szalonych krów w Ameryce, stworzyła dogodną okazję do kupna papierów. W notatce do klientów banku Ivankoe napisał, że choroba wywoła w średnim i długim okresie niewielką reakcję konsumentów, przy założeniu, że zagrożenie odkryciem nowych przypadków jest ograniczone. Natomiast presja na spadek cen wołowiny będzie natychmiastowa, co korzystnie wpłynie na sytuację branży restauracyjnej na 2004 rok. Inaczej wyglądają perspektywy producentów mięsa.

Czy przypadek jest

odosobniony?

Wykrycie pierwszego przypadku BSE w Ameryce wywołało zdecydowane reakcje na świecie. Bezterminowy zakaz importu wołowiny z USA wprowadziło ponad 20 krajów, w tym najwięksi odbiorcy - Japonia i Korea Południowa. Stany Zjednoczone są największym na świecie eksporterem wołowiny i produktów pochodnych. Jego wartość w tym roku szacuje się na 3,6 mld USD - eksport do Japonii przynosi ok. 1,8 mld USD rocznie. Dlatego restrykcje importowe mogą oznaczać ogromne straty dla branży, której wartość szacuje się na 175 mld USD. Eksperci szacują, że producenci mogą stracić 3 mld USD w wyniku wstrzymania eksportu tylko na pół roku. Jednocześnie radykalne ograniczenie eksportu (odpowiada on za 10% całkowitej sprzedaży) grozi obniżeniem cen na krajowym rynku o 12-16%. Wczorajsze rozmowy na temat zdjęcia zakazu importu wołowiny z USA do Japonii nie przyniosły efektów.

Kluczowe w całej sprawie jest to, czy wykryty przypadek BSE okaże się odosobniony, tak jak to było w maju tego roku w Kanadzie (wykryty w USA przypadek BSE dotyczył krowy pochodzącej z Kanady), czy też po nim przyjdą następne, podobnie jak w Wielkiej Brytanii. Od tego w największym stopniu będzie zależeć reakcja konsumentów. Jeśli Amerykanie przestraszą się BSE i ograniczą spożycie tego rodzaju mięsa, spowoduje to duże kłopoty farmerów. W niektórych stanach już wycofuje się ze sprzedaży wołowinę. Pierwsze sygnały z Japonii również mówią o drastycznym spadku popytu na mięso z USA.

Reklama
Reklama

Szansa dla pozostałych

eksporterów

Zakaz importu wołowiny z USA stwarza szanse dla innych eksporterów tego mięsa. Jednocześnie z uwagą obserwują oni to, co dzieje się na światowych rynkach towarowych z ceną wołowiny. W poniedziałek, po tym, jak Japonia nie zniosła zakazu importu, kontrakty terminowe na ten rodzaj mięsa spadły na giełdzie towarowej w Chicago o maksymalny dopuszczalny przedział. Działo się tak trzecią sesję z rzędu. Kontrakty z dostawą w lutym 2004 r. potaniały wczoraj o 5 centów (5,8%), do 81,175 centów za funt (ok. 45 dag). Dzienny limit zmiany ceny został zwiększony do 5 centów z 3 centów w piątek i 1,5 centa w poprzednim tygodniu.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama