Wskaźnik wyprzedzający koniunktury BIEC, informujący o przyszłych tendencjach w gospodarce, wzrósł w listopadzie o 1,6 punktu w stosunku do października. - Tym samym, po dwóch nieco słabszych miesiącach, wskaźnik powrócił do wysokiego tempa wzrostu zwiastującego kontynuację ożywienia gospodarczego w 2004 roku - mówi Maria Drozdowicz z Bureau for Investments and Economic Cycles.
Wśród ośmiu składników wskaźnika sześć poprawiło się, a dwa uległy pogorszeniu. Wyjątkowo silna poprawa nastąpiła w wydajności pracy w sektorze przedsiębiorstw produkcyjnych. Ostatnie dane wskazują także na poprawę sytuacji finansowej w przedsiębiorstwach. - Zważywszy jednak, że od sierpnia br. finanse firm nie poprawiały się, w październiku zaś uległy nawet pogorszeniu, należy na razie zachować ostrożność co do oceny trwałości tej tendencji - uważa M. Drozdowicz. Dodała, że widoczny jest wzrost tempa nowych zamówień; głównie dotyczy to eksporterów, a w mniejszym stopniu wynika ze wzrostu popytu krajowego. Jej zdaniem, wyższa dynamika napływu zamówień w przedsiębiorstwach może w konsekwencji wpłynąć na utrzymanie dynamiki produkcji w najbliższych miesiącach. - Jednak z drugiej strony, obserwujemy słabą dynamikę spadku zapasów wyrobów gotowych w magazynach producentów. Świadczy to o tym, że wielkość produkcji jest dokładnie dostosowana do wielkości bieżących zamówień - uważa przedstawicielka BIEC.
W opinii biura, popyt krajowy jeszcze się nie odradza. Dynamika płac realnych od początku roku nie przekroczyła 2%. Przy ciągle wysokim bezrobociu stwarza to silne ograniczenie dla wzrostu konsumpcji.