- Trwają prace nad nowym indeksem. Jest wiele rozbieżności, które musimy rozstrzygnąć - mówi Tomasz Wiśniewski, przewodniczący Komitetu Indeksów Giełdowych GPW. - Chcemy, aby wskaźnik był przydatny dla wszystkich uczestników rynku obligacji - dodaje. T. Wiśniewski nie chce mówić o terminie wprowadzenia nowego indeksu. Zgodnie z wcześniejszymi planami giełdy, miało to nastąpić latem 2003 r. - Ubiegły rok był kiepski dla rynku obligacji. Wielu inwestorów poniosło straty i wycofało się z rynku. Dlatego zainteresowanie indeksem jest teraz mniejsze - przyznaje przewodniczący.

Rozbieżności, które GPW musi rozstrzygnąć, dotyczą m.in. tego, jakie obligacje powinny być uwzględnione w indeksie: skarbowe czy korporacyjne, stało- czy zmiennoprocentowe, krótko- czy długoterminowe. Kolejny problem to miejsce notowań: czy uwzględniać tylko papiery notowane na warszawskiej giełdzie, czy również ceny z rynku międzybankowego albo z CeTO.

W tej chwili nie ma w Polsce "uniwersalnych" narzędzi mierzących koniunkturę na rynku obligacji. Wprowadzenia indeksów przez GPW domagają się przede wszystkim instytucje zarządzające aktywami, aby mieć punkt odniesienia do osiąganych wyników.