Nasz rynek papierów dłużnych pogrążony był w piątek w świątecznej atmosferze. Rentowność obligacji pozostała na poziomie z sylwestrowej sesji i wyniosła 6,18% dla dwulatek, 6,65% dla pięciolatek i 6,52% dla dziesięciolatek. Wydaje się, że poziom 6,5% dla papierów o dłuższych terminach zapadalności może na dłużej powstrzymać poprawę notowań. Analitycy BRE Banku ostrzegli, że fala podwyżek cen, która zaczęła się na początku roku, spowoduje podniesienie w styczniu wskaźnika inflacji do 2,1% z 1,7% w grudniu. W tej sytuacji RPP nie będzie miała zbyt wiele miejsca na cięcie stóp.

Wyraźny skok rentowności odnotowały amerykańskie dziesięciolatki. W połowie piątkowej sesji rosła o 12 pkt bazowych, do 4,38% i była najwyższa od miesiąca. Równocześnie wykres zyskowności znalazł się blisko wielotygodniowej konsolidacji z górną granicą przy 4,45%. Piątkowe dynamiczne wybicie w górę zapowiada test tej bariery. Udany atak na ten poziom przełoży się zapewne na wzrost dochodowości naszych papierów.