Podczas pierwszych w tym roku sesji silnym impulsem dla giełd po obu stronach Atlantyku były dane świadczące o postępującym ożywieniu w gospodarce światowej. Indeks Instytutu Zarządzania Podażą wykazał w grudniu wzrost aktywności w amerykańskim przemyśle do najwyższego poziomu od dwudziestu lat. Dzięki analogicznym wskaźnikom inwestorzy dowiedzieli się też o zwiększeniu produkcji przemysłowej w strefie euro oraz Wielkiej Brytanii. Wiadomości te wzmocniły nadzieje na poprawę wyników przedsiębiorstw, która powinna sprzyjać zwyżce cen akcji.

Jeszcze przed publikacją korzystnych danych notowania na rynkach nowojorskich rosły, po czym tendencja ta utrwaliła się. Na uwagę zasługiwało zainteresowanie akcjami Boeinga, który zdołał przedłużyć kontrakt z rządową agencją NASA, dotyczący budowy międzynarodowej stacji kosmicznej. Chętnie kupowano też walory czołowego producenta półprzewodników Intel oraz wytwórcy światłowodów Ciena. Ponadto zdrożały ADR-y Nokii i towarzystwa naftowego PetroChina, które uruchomiło rurociąg zaopatrujący w gaz ziemny Szanghaj. Staniały natomiast papiery czołowego dystrybutora książek AmerisourceBergen wskutek nieprzychylnej rekomendacji udzielonej przez Merrill Lynch. Do godz. 22.00 naszego czasu Dow Jones stracił 0,37%, a Nasdaq podniósł się o 0,1%.

W Europie największym powodzeniem cieszyły się akcje spółek o mocnej pozycji na rynku amerykańskim, zwłaszcza potentata branży chemiczno-farmaceutycznej Bayer, dostawcy oprogramowania dla przedsiębiorstw SAP oraz wytwórcy sprzętu elektronicznego Philips. Szybszy wzrost gospodarczy w USA łagodzi bowiem negatywne skutki, jakie dla europejskich eksporterów ma słabszy dolar. Tymczasem zapowiedź większych zysków sprzyjała zwyżce notowań producenta artykułów sportowych Adidas-Salomon.

Na tym tle uwagę zwracała wyprzedaż akcji brytyjskich firm detalicznych, do której impuls dała pesymistyczna prognoza dotycząca zysku sieci księgarni W.H. Smith. FT-SE 100 wzrósł o 0,74%, CAC--40 zyskał 1,09%, a DAX zakończył dzień na poziomie wyższym 1,35%.