Powrót inwestorów ze świątecznej przerwy wypadł bardzo okazale. Już piątkowa sesja, mimo niskich obrotów, wydawała się nieco "podejrzana". Jednak wczoraj popyt potwierdził swoją zdecydowaną przewagę na rynku. Ponadczteroprocentowy wzrost WIG20 przy obrotach na poziomie blisko 430 mln zł jest świadectwem zaangażowania dużych inwestorów. I jakkolwiek by nie tłumaczyć tego wzrostu (zmiana struktury portfeli na początku roku, rozdysponowanie nowych kapitałów, czy też oczekiwanie na dobre wyniki spółek z naszego parkietu i zza oceanu), to jego dynamika i systematyczność kupujących (brak głębszych korekt w trakcie sesji) wskazują na duże prawdopodobieństwo kontynuacji wzrostów na kolejnych sesjach.
Wczoraj byliśmy również świadkami ciekawego zjawiska, które być może jeszcze lepiej świadczy o sile rynku, niż powyższe liczby. Popyt kompletnie zignorował dwie negatywne informacje, po których jeszcze kilkanaście sesji temu mogła się polać krew. Nieudana oferta bonów na Węgrzech, przy bardzo niskim popycie inwestorów oraz wybuch bomby w Parlamencie Europejskim nie spowodowały nawet niewielkiego zachwiania. Nie były to może wydarzenia o dużej sile oddziaływania, jednak w grudniu byłyby one zapewne pretekstem do głębszych spadków.
Rynki europejskie również zachowywały się nad wyraz spokojnie. Podgrzewana przez media pozytywna atmosfera oczekiwania na dobre wyniki spółek amerykańskich udziela się inwestorom na wszystkich ważniejszych giełdach światowych. Pierwszy raport już w czwartek (Alcoa), ale pozytywne świąteczne dane z segmentu detalistów oraz pojawiające się na razie sporadycznie podwyżki prognoz (Siebel Systems) już stwarzają byczą atmosferę. Po tak dynamicznym uderzeniu popytu na naszym rynku i prawdopodobnym wsparciu ze światowych parkietów, test szczytów z września i października wydaje się formalnością, a prawdopodobieństwo ich pokonania wzrasta. Jest szansa, że popularne medialnie zjawisko "efektu stycznia" zrealizuje się w końcu w styczniu...
Zwróć uwagę:
Softbank - nieco zapomniany ostatnio papier, wczoraj dynamicznie wybił się z konsolidacji.