Przez ostatnie dwa miesiące kurs dolara spadł wobec euro o blisko 12%, zaś w ciągu dwóch lat o połowę. Jego wartość obniża się także wobec innych walut. Indeks, który ją mierzy względem koszyka sześciu światowych walut - Dollar Index - wyniósł wczoraj 85,6 pkt, czyli najmniej od końca 1996 r. Główne powody niechęci inwestorów względem dolara to obawy o rosnący deficyt obrotów bieżących, który pomimo silnej deprecjacji dolara systematycznie zwiększa się i wynosi ok. 5% PKB, a także przekonanie o utrzymaniu w USA niskich stóp procentowych przez dłuższy czas, przez co amerykańskie papiery skarbowe są mniej atrakcyjne dla inwestorów niż w innych krajach. Jednocześnie napływające dane dotyczące aktywności amerykańskiej gospodarki są w przeważającej części dobre, czasem wręcz znakomite. Dlatego część obserwatorów jest zdziwiona tak dużą skalą zniżki dolara. W tym kontekście nie można odmówić trafności wypowiedzi Marca Chandlera, głównego stratega walutowego banku HSBC w Nowym Jorku. Agencji Reutera powiedział: Myślę, że ruch (spadkowy dolara - przyp. red.) zaczyna sam się napędzać. Dolar spada, bo spada.
Sprzeczne sygnały
Razem ze zbliżaniem się kursu euro do poziomu 1,3 dolara na rynku pojawia się coraz więcej głosów o negatywnym wpływie umocnienia wspólnej waluty na koniunkturę gospodarczą w krajach strefy euro. W dalszym ciągu oczekują one na wyraźne ożywienie gospodarcze. Ograniczenie atrakcyjności europejskiego eksportu może znów odsunąć je w czasie. Stąd spekulacje, że Europejski Bank Centralny będzie zmuszony wpłynąć na rynek, by zbić kurs euro, albo skupując dolary, albo obniżając stopy procentowe. Zwraca się przy tym uwagę, że 60% obrotów handlowych odbywa się w ramach Unii Europejskiej, co ogranicza w pewnym stopniu negatywny wpływ mocnego euro.
Z wypowiedzi, jakie napływają w ostatnim czasie, trudno określić prawdopodobieństwo takiego kroku. Minister finansów Belgii Didier Reynders powiedział, że wzrost kursu euro nie jest problemem i tłumaczył: Możemy mieć silne euro i silną gospodarkę. Obecną cenę euro nazwał "relatywnie rozsądną", choć dodał, że zbyt szybkie zmiany kursu wywołałyby większe zaniepokojenie.
Równocześnie analitycy zauważają, że im więcej europejskich oficjeli i przedstawicieli biznesu wskazuje poziom 1,3 USD za euro jako kluczowy, tym bardziej rynek jest skłonny do sprawdzenia, co się stanie, jeśli rzeczywiście zostanie on osiągnięty.