Środowe notowania pozostawiły inwestorów w niepewności co do przyszłej koniunktury. Kontrakty pozostały poniżej jesiennych szczytów (1729-1745 pkt na wykresie serii marcowej), ale też nie dały się zepchnąć wyraźnie poniżej nich. Z uwagi na przełamanie prostej, biegnącej po maksimach z września i października, szanse na przeprowadzenie ataku na tę barierę są duże. Kluczowym w krótkim terminie wsparciem jest 1654 pkt. Spadek poniżej tego poziomu zmniejszyłby szanse na kontynuację zwyżki.

Ogromna jest też wiara inwestorów w sukces byków. Świadczy o tym rosnąca gwałtownie liczba otwartych pozycji. Przez cztery ostatnie sesje przybyło ich na marcowej serii aż ponad 3 tys. Sytuacja skłania do przypomnienia wydarzeń z pierwszej połowy października. Wtedy też podczas wzrostu obserwowaliśmy szybko zwiększający się LOP, również dodatnia baza miała sporą wartość. Później okazało się, że optymizm był na wyrost i zwolennikom zwyżki nie wystarczyło sił do testowania wrześniowej górki. Z tego względu można przypuszczać, że jeśli szybko nie dojdzie do wybicia ponad ubiegłoroczne szczyty, wśród posiadaczy długich pozycji może rosnąć zniecierpliwienie. Równocześnie w momencie przekroczenia jesiennych maksimów może dojść do ucieczki od krótkich pozycji. Bez wątpienia zachowanie rynku i ostateczny rezultat testu strefy oporu 1729-1745 pkt będzie ważnym sygnałem na przyszłość, choć trudno obecnie cokolwiek ostatecznie rozstrzygać.

Po przebiciu szczytu z połowy października klarownie wygląda wykres kontraktów na TP. Dwie ostatnie sesje to ruch powrotny do 16,05 zł, po którym powinien nastąpić dalszy ruch w górę i próba pokonania 16,85 zł. Silne krótkoterminowe wsparcie stanowi zamknięcie z 2 stycznia przy 15,85 zł.